Uwaga! Burze (komunikat RSO)

Saszetka zniknęła w sekundę - potem ruszyły płatności cudzą kartą

Saszetka zniknęła w sekundę - potem ruszyły płatności cudzą kartą

FOT. KMP w Białymstoku

Po kilku godzinach od zgłoszenia kradzieży białostocka patrolówka zatrzymała 33-latka podejrzanego o zabranie saszetki z portfelem, gotówką i kartami płatniczymi. Zrabowaną kartą mężczyzna płacił już w sklepach na terenie miasta. Do policyjnego aresztu trafił szybko, a teraz czekają go kolejne zarzuty.

Do Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku zgłosił się mężczyzna, który poinformował, że skradziono mu saszetkę. W środku był portfel z 660 złotymi, kartami bankomatowymi i dokumentami. Jak przekazał policjantom, poprzedniego wieczoru był w jednym ze sklepów niedaleko dworca. Gdy wyszedł z zakupami, podszedł do niego nieznajomy i poprosił o papierosa. W czasie rozmowy wykorzystał jego nieuwagę i wyjął saszetkę z torby zakupowej.

Właściciel zorientował się dopiero następnego dnia rano, że nie ma saszetki. Sprawdził też aplikację bankową i zobaczył, że ktoś płacił jego kartą w sklepie na terenie miasta. Kartę natychmiast zablokował i podał mundurowym okolice, w których sprawca dokonywał transakcji. Na miejsce skierowano patrol białostockiej patrolówki. Dzięki zapisom monitoringu w sklepie funkcjonariusze ustalili wygląd sprawcy, a po kilku godzinach zatrzymali go, gdy siedział na schodach pod blokiem.

Policjanci ustalili, że 33-latek głównie kupował alkohol i papierosy. Usłyszy zarzut kradzieży, a śledczy sprawdzają jeszcze, ile razy płacił skradzioną kartą. To może oznaczać dodatkowe zarzuty kradzieży z włamaniem, za które kodeks karny przewiduje karę do 10 lat pozbawienia wolności. Taka sprawa pokazuje, jak szybko zwykła chwila nieuwagi zamienia się w poważne postępowanie karne.

na podstawie: Policja Białystok.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (KMP w Białymstoku). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.