[PIŁKA NOŻNA] Jagiellonia Białystok – GKS Katowice 2:1 – PKO BP Ekstraklasa: trzy punkty zostały na Chorten Arenie

3 min czytania
[PIŁKA NOŻNA] Jagiellonia Białystok – GKS Katowice 2:1 – PKO BP Ekstraklasa: trzy punkty zostały na Chorten Arenie

Jagiellonia Białystok – GKS Katowice 2:1 (HT: 2:0). U siebie na Chorten Arenie nasza drużyna wygrała po bramkach Alejandro Pozo i Tarasa Romanczuka, a honorowe trafienie gości zanotował w 82. minucie E. Jirka.

Mecz rozegrano w końcu w trzeciej próbie — dwa wcześniejsze terminy padły ofiarą śniegu i silnego mrozu, więc w Białystoku panowała wyraźna ulga, gdy piłka wreszcie ruszyła. Sędziował Marcin Szczerbowicz, a przed spotkaniem trener Adrian Siemieniec nie krył frustracji po serii słabszych wyników — Jagiellonia miała za sobą dwie porażki i pięć spotkań bez wygranej, więc presja była wyczuwalna.

Pierwsza połowa – szybkie uderzenie gospodarzy

Już w 11. minucie upragnione otwarcie wyniku dla gospodarzy przyniósł Alejandro Pozo, który wykończył jedną z pierwszych konkretów naszej ofensywy. Jagiellonia z początku wyglądała świeżo i zdecydowanie — to drużyna, która u siebie musi punktować, i widać było chęć łatania plot po ostatnich potknięciach. Goście byli nieco zaspali, co podkreślali nawet komentatorzy — GKS po prostu „przespał” pierwsze 45 minut. Chwila napięcia nastąpiła w 18. minucie, gdy Bartosz Mazurek trafił w słupek po indywidualnej akcji, ale to nie zmieniło kursu spotkania. Tuż przed przerwą, w doliczonym czasie pierwszej połowy, Taras Romanczuk podwyższył na 2:0 i to wynik do szatni ułożył spotkanie po naszej myśli.

Przełom po przerwie i końcówkowe napięcie

Po zmianie stron GKS nie składał broni — już w przerwie trener gości dokonał trzech roszad, wysyłając na boisko świeższych zawodników, co ożywiło ich poczynania. Statystyki nie kłamią — posiadanie było niemal równe (51% do 49%), ale to Jagiellonia miała znacznie więcej rzutów rożnych (5 do 1), co świadczyło o presji w bocznych sektorach boiska. Mimo to w drugiej połowie tempo wzrosło i konkret przyniosła dopiero 82. minuta, gdy E. Jirka zdobył gola dla gości, ustalając wynik na 2:1 i podkręcając końcówkowe emocje.

W ostatnich fragmentach spotkania sędzia sięgał po żółte kartki — Romanczuk obejrzał żółto już w 31. minucie, a kartki dostawali też zawodnicy obu ekip. W doliczonym czasie drugiej połowy żółtą kartkę otrzymał Bernardo Vital z GKS, co tylko podkreśliło napięcie do samego końca. Jagiellonia zdołała jednak wytrzymać presję i dowieźć skromne, ale bardzo ważne zwycięstwo.

Co to oznacza dla tabeli i przed nami

  • Trzy punkty zostają w Białystok i utrzymują Jagiellonię na 2. miejscu w tabeli z 41 punktami. GKS Katowice pozostaje na 7. miejscu z 36 punktami.
  • Dla nas to oddech i impuls przed kolejnymi trudnymi spotkaniami — już w nadchodzącym tygodniu gramy z Wisłą Płock , a później przyjdą starcia z Lechem Poznań i wyjazd do Korony Kielce.

Skład i zmiany wypływały z taktycznych korekt obu trenerów — Adrian Siemieniec szukał odpowiedzi po słabszych tygodniach, z kolei Rafał Górak wprowadził do składu jedną zmianę w porównaniu z ostatnimi ustawieniami. Mimo że GKS próbował odwrócić losy meczu po przerwie, to gospodarze zdołali zachować koncentrację tam, gdzie trzeba — przy stanie i przy wyniku.

Na Chorten Arenie w Białymstoku było nerwowo, ale satysfakcjonująco — trzy punkty zostają w domu.

Jagiellonia BiałystokStatystykaGKS Katowice
2Gole1
51%Posiadanie49%
5Strzały celne4
8Strzały niecelne4
18Strzały łącznie13
5Strzały zablokowane5
12Strzały w polu karnym8
6Strzały spoza pola5
5Rzuty rożne1
15Faule16
3Spalone1
5Żółte kartki2
3Interwencje bramkarza2
453Liczba podań429
368Podania celne352
81%Skuteczność podań82%

Autor: redakcja sportowa echobialystok.pl