[PIŁKA NOŻNA] Jagiellonia Białystok – Radomiak Radom 1:1 w PKO BP Ekstraklasie – lider z pustym bilansem na Chorten Arenie

2 min czytania
[PIŁKA NOŻNA] Jagiellonia Białystok – Radomiak Radom 1:1 w PKO BP Ekstraklasie – lider z pustym bilansem na Chorten Arenie

Jagiellonia Białystok – Radomiak Radom 1:1 (HT 0:0) – tak zakończył się sobotni pojedynek na Chorten Arenie w Białymstoku, gdzie gospodarze, prowadząc w tabeli, nie zdołali przekształcić przewagi w pełną pulę.

Pierwsza połowa miała twardy, taktyczny przebieg i skończyła się bez goli. Jagiellonia wyglądała lepiej pod względem inicjatywy, ale brakowało konkretnych rozwiązań w polu karnym gości. Po przerwie obraz gry się nieco rozjaśnił – to Radomiak pierwszy znalazł drogę do siatki. W 55. minucie Rafał Wolski po akcji zapoczątkowanej przez Vasco Lopesa wpakował futbolówkę do siatki i niespodziewanie wyprowadził przyjezdnych na prowadzenie.

Szybka odpowiedź i równowaga sił

Gospodarze odpowiedzieli dość szybko. W 64. minucie Jesús Imaz wyrównał, spuentowując serię ataków Jagiellonii i przywracając nadzieję na komplet punktów. Wcześniej Imaz otrzymał żółtą kartkę w 62. minucie, ale to nie powstrzymało go przed zdobyciem bramki kilka minut później. Po tej bramce obraz meczu stał się bardziej otwarty, z przewagą terenu po stronie Białegostoku, lecz konkret wciąż nie padał.

Trener Adrian Siemieniec dokonał kilku korekt w drugiej połowie, dając szansę m.in. K. Szmytowi, A. Pozo i B. Mazurkowi, co miało ożywić ofensywę. Radomiak z kolei wprowadził między innymi Mauridesa i R. Baró, starając się kontrolować rozwój wydarzeń.

Kartki, czerwona i końcowe nerwy

Mecz był też dość ostry w kontakcie fizycznym – już w 26. minucie C. Donis obejrzał żółtą kartkę. W drugiej połowie żółte kartki traktowano jako narzędzie dyscypliny i walki o każdy metr boiska – swoje noty otrzymali między innymi T. Romanczuk, A. Pozo, Luquinhas i R. Wolski. Najgłośniejszym momentem była jednak 86. minuta – Michał Kaput z Radomiaka dostał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę, przez co goście kończyli spotkanie w dziesiątkę. Mimo przewagi liczebnej Jagiellonia nie zdołała przechylić szali na swoją korzyść i mecz zakończył się podziałem punktów.

Sędziował Damian Sylwestrzak.

Dla kibiców w Białymstoku remis może smakować… nieco gorzko. Lider tabeli z 37 punktami po 22. kolejce nie wykorzystał szansy na odskoczenie rywalom, a Radomiak utrzymuje się na dziewiątej pozycji z 28 oczkami. Trener Siemieniec po meczu podkreślał zadowolenie z zaangażowania zespołu i od razu koncentrował myśli na najbliższych wyzwaniach – rewanżowym starciu z ACF Fiorentiną w Lidze Konferencji UEFA już 26 lutego, a potem ligowym klasyku z Legią Warszawa 1 marca na Chorten Arenie.

Dla lokalnych kibiców to wynik dający mieszane uczucia – z jednej strony punkt w ligowej batalii, z drugiej poczucie, że przy większej skuteczności ten wieczór mógł się skończyć zupełnie inaczej.

Jagiellonia BiałystokStatystykaRadomiak Radom
1Gole1

Autor: redakcja sportowa echobialystok.pl