Schrony wracają do planów miasta, a Białystok liczy kolejne miejsca ukrycia

FOT. Urząd Wojewódzki w Białymstoku
W cieniu wielkich inwestycji pojawia się temat, o którym zwykle myśli się dopiero wtedy, gdy robi się naprawdę poważnie. W Białymstoku i całym Podlaskiem znów głośno jest o schronach, miejscach ukrycia i prostszych rozwiązaniach, które mają działać wtedy, gdy zwykłe procedury przestają wystarczać. To nie jest już teoria z papieru – samorządy zaczynają liczyć obiekty, przygotowywać dokumentację i sprawdzać, gdzie da się stworzyć bezpieczną przestrzeń od nowa.
- Rządowe pieniądze mają pójść najpierw w ściany, stropy i dokumentację
- Białystok sprawdza stare schrony i szykuje kolejne
- Straż pożarna sprawdza obiekty, a mapa schronień rośnie z miesiąca na miesiąc
Rządowe pieniądze mają pójść najpierw w ściany, stropy i dokumentację
Podczas konferencji wojewoda podlaski Jacek Brzozowski przypominał, że bezpieczeństwo ma dziś oznaczać wspólne działania państwa i samorządów, a nie same deklaracje. Program Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej został pomyślany szerzej niż tylko pod kątem wojny – obejmuje też zagrożenia naturalne i techniczne, czyli sytuacje, które mogą uderzyć nagle i bez ostrzeżenia.
Na budowanie odporności na różne kryzysy rząd przeznaczył 34 mld zł na lata 2025–2026. W 2025 roku samorządy i jednostki ochrony przeciwpożarowej kupowały głównie sprzęt. Teraz ciężar przesuwa się wyraźnie w stronę infrastruktury. W 2026 roku i później priorytetem mają być:
- rozwój infrastruktury ochronnej,
- kontynuacja zakupów sprzętu,
- działania edukacyjne zwiększające świadomość społeczną.
Wojewoda zwracał uwagę, że wszystko zaczyna się od dokumentacji projektowej. Dopiero ona otwiera drogę do budowy i modernizacji, a najmniej kosztowne mogą okazać się miejsca doraźnego schronienia, które da się tworzyć choćby w szkołach.
„Bezpieczeństwo to nie hasło, to konkretne działania, które podejmujemy wspólnie: rząd i samorząd”
Białystok sprawdza stare schrony i szykuje kolejne
W Białymstoku temat nie jest nowy, ale nabrał wyraźnego tempa. Miasto od kilku lat porządkuje sprawy, które przez długi czas pozostawały na marginesie. Najbardziej widoczny przykład to schron przy ul. Białówny, zbudowany w 1960 roku, który przeszedł gruntowną modernizację i został dostosowany do przyjęcia 200 osób.
„Wojna w Ukrainie pokazała nam, że musimy być przygotowani”
– mówił prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski, przypominając, że przez dziesięciolecia w tej sprawie niewiele się działo.
W odnowionym obiekcie wymieniono urządzenia i zamontowano nowoczesne magazyny energii. Inwestycję sfinansowano ze środków własnych miasta oraz z dofinansowania z programu POLiOC. To właśnie taki kierunek – łączenie remontu z realnym unowocześnieniem – pokazuje, że schron nie ma być tylko betonową pozostałością z poprzedniej epoki, ale miejscem, które może zadziałać wtedy, gdy będzie potrzebne.
Równolegle prowadzone są ekspertyzy techniczne w 22 kolejnych obiektach, także w placówkach oświatowych. Miasto ma w 2026 roku do dyspozycji 29 mln zł z programu, co ma przełożyć się na następne miejsca schronienia. Nowy obiekt powstaje między innymi przy żłobku przy ul. Kawaleryjskiej.
Od 1 stycznia 2026 roku obowiązują też nowe przepisy prawa budowlanego, które nakazują projektowanie miejsc doraźnego schronienia w nowych budynkach wielorodzinnych oraz obiektach użyteczności publicznej. To ważna zmiana, bo po raz pierwszy bezpieczeństwo ma być wpisywane w projekt budynku, a nie dopisywane do niego po latach.
Straż pożarna sprawdza obiekty, a mapa schronień rośnie z miesiąca na miesiąc
Podlaska straż pożarna prowadzi intensywne kontrole istniejących schronów i miejsc ukrycia. Zastępca podlaskiego komendanta wojewódzkiego PSP st. bryg. Grzegorz Lisowski podkreślał, że te działania idą pełną parą, bo bez weryfikacji technicznej trudno mówić o realnym systemie ochrony.
W województwie podlaskim do sprawdzenia zgłoszono dotąd 176 obiektów, a 110 z nich zostało już zweryfikowanych wspólnie z inspekcją budowlaną. To oznacza, że baza miejsc schronienia nie jest zamkniętą listą, tylko siecią, która wciąż się buduje i porządkuje.
W tle rozwija się też narzędzie, z którego mogą korzystać mieszkańcy – aplikacja i strona gdziesieukryc.pl. W bazie znajduje się już około 1700 lokalizacji i liczba ta stale rośnie. Dla miasta i regionu to istotne nie tylko dlatego, że rośnie katalog adresów. Chodzi o coś więcej – o możliwość szybkiego sprawdzenia, gdzie w razie zagrożenia można szukać ochrony, zamiast działać po omacku.
na podstawie: Podlaski Urząd Wojewódzki.
Autor: krystian
