[PIŁKA NOŻNA] Jagiellonia Białystok – KGHM Zagłębie Lubin 1:0 w PKO BP Ekstraklasie

[PIŁKA NOŻNA] Jagiellonia Białystok – KGHM Zagłębie Lubin 1:0 w PKO BP Ekstraklasie

Jagiellonia Białystok wygrała z KGHM Zagłębiem Lubin 1:0, a jedynego gola w sobotnie popołudnie na Chorten Arenie strzelił Afimico Pululu z rzutu karnego. Dla gospodarzy to było zwycięstwo ważne nie tylko przez sam wynik, ale też przez to, jak zostało wywalczone – w meczu pełnym napięcia, walki i kilku momentów, które mogły odmienić jego obraz.

Białostoczanie przystąpili do spotkania jako zespół z trzeciego miejsca w tabeli i od początku chcieli pokazać, że przed własną publicznością potrafią trzymać inicjatywę. Mieli więcej piłki, dłużej rozgrywali akcje i częściej gościli pod polem karnym rywali. Zagłębie nie zamierzało jednak grać roli statysty. Zespół z Lubina ustawił się głęboko, cierpliwie czekał na swoje momenty i próbował odpowiedzieć solidnością w obronie. Do przerwy plan gospodarzy zadziałał najlepiej, jak mógł – prowadzenie 1:0 i kontrola wydarzeń miały dać spokój po zmianie stron.

Pululu wykorzystał jedenastkę, a Jagiellonia przejęła stery

Przełom przyszedł w 32. minucie. Afimico Pululu podszedł do rzutu karnego i nie zmarnował okazji, dając Jagiellonii prowadzenie, które później okazało się bezcenne. Na trybunach zrobiło się głośniej, bo w Białymstoku taki gol zwykle ustawia emocje na właściwy kurs – gospodarze mogli grać z większą pewnością, a goście musieli otworzyć się trochę bardziej niż wcześniej.

Nie oznaczało to jednak spokojnego, jednostronnego widowiska. Zagłębie miało swoje momenty, a po statystykach widać, że mecz był bardziej wyrównany, niż sugerowałby sam wynik. Jagiellonia częściej utrzymywała się przy piłce, ale rywale odpowiedzieli większą liczbą celnych uderzeń. Z kolei gospodarze wypracowali więcej stałych fragmentów, w tym sześć rzutów rożnych przy zaledwie jednym po stronie lubinian. To wszystko budowało obraz spotkania, w którym każdy metr boiska był wyrywany z dużym wysiłkiem.

Kartki też pokazały, że o miękkiej piłce nie było mowy. Już w pierwszej połowie żółte upomnienia obejrzeli I. Orlikowski i G. Montóia, a po przerwie arbiter Wojciech Myc musiał sięgać po kartki jeszcze dwukrotnie wobec piłkarzy Zagłębia. Tempo było szarpane, gra często zatrzymywana faulami, ale Jagiellonia umiała utrzymać przewagę i nie pozwoliła, by mecz wymknął się z rąk.

Niewykorzystany karny Zagłębia podkręcił napięcie

Najbardziej nerwowy moment przyszedł w 75. minucie, gdy Zagłębie stanęło przed szansą na wyrównanie z rzutu karnego. M. Reguła nie wykorzystał jednak tej okazji i w Białymstoku odetchnęto z dużą ulgą. To była scena, która mogła całkowicie zmienić końcówkę meczu, a zamiast tego jeszcze mocniej podkreśliła skuteczność i odporność Jagiellonii w najważniejszych fragmentach spotkania.

Po tej sytuacji gospodarze zaczęli bardziej dbać o zabezpieczenie wyniku. Trener Adrian Siemieniec reagował zmianami, podobnie jak Leszek Ojrzyński po drugiej stronie, ale obraz gry już się nie zmienił. Jagiellonia dowiozła swoje 1:0 do końca, a ostatni gwizdek oznaczał kolejne ważne trzy punkty. W tabeli gospodarze pozostają na 3. miejscu z dorobkiem 56 punktów, co w końcówce sezonu ma swoją wagę i pozwala kibicom w Białymstoku patrzeć na ten wynik z wyraźną satysfakcją.

Przy Chorten Arenie nie było wielkiej piłkarskiej fajerwerki, ale była za to skuteczność, cierpliwość i umiejętność utrzymania przewagi do ostatniej minuty. A to w takich meczach liczy się najbardziej.

Jagiellonia BiałystokStatystykaKGHM Zagłębie Lubin
1Gole0
55%Posiadanie45%
4Strzały celne5
5Strzały niecelne6
14Strzały łącznie16
5Strzały zablokowane5
10Strzały w polu karnym10
4Strzały spoza pola6
6Rzuty rożne1
15Faule16
1Żółte kartki3
5Interwencje bramkarza3
393Liczba podań306
320Podania celne235
81%Skuteczność podań77%