Pamięć o Sybirakach wraca do Białegostoku. W mieście będą uroczystości

Pamięć o Sybirakach wraca do Białegostoku. W mieście będą uroczystości

W Białymstoku nadchodzą dni, w których historia nie będzie tłem, lecz głównym głosem. W Muzeum Pamięci Sybiru zaplanowano spotkania, które mają przybliżyć losy ludzi wyrwanych z domów i wysłanych na wschód. Potem przyjdzie czas na oficjalne złożenie kwiatów pod trzema pomnikami. To nie jest tylko rocznicowy rytuał, lecz przypomnienie, że pamięć o deportacjach nadal ma w mieście swoje konkretne miejsca.

  • W muzeum opowieść o zesłaniu dostanie ludzki wymiar
  • Trzy pomniki, trzy godziny i jedno wspomnienie
  • Rocznica przypomina dwie deportacje, które odcisnęły piętno

W muzeum opowieść o zesłaniu dostanie ludzki wymiar

Najbliższy weekend w Muzeum Pamięci Sybiru ma dwa różne rytmy. Jedna propozycja to oprowadzanie kuratorskie po wystawie stałej, druga — warsztaty edukacyjne połączone ze zwiedzaniem wystawy czasowej „Art of Remembrance – Sztuka Pamięci”. Obie formy prowadzą do tego samego celu: pozwalają spojrzeć na deportacje nie przez statystyki, ale przez losy konkretnych rodzin, przedmiotów i śladów po utraconym życiu.

Darmowe bilety wydaje kasa MPS. To dobra wiadomość dla tych, którzy chcą wejść głębiej w temat, a nie poprzestawać na samej rocznicowej informacji.

Trzy pomniki, trzy godziny i jedno wspomnienie

W poniedziałek oficjalne obchody przeniosą się pod trzy miejsca pamięci w Białymstoku. W imieniu białostoczan zostaną tam złożone kwiaty:

– o godz. 11.00 – pod Pomnikiem-Grobem Nieznanego Sybiraka przy kościele pw. Ducha Świętego przy ul. Sybiraków 2,
– o godz. 11.20 – pod Pomnikiem Znakiem Pamięci Polskiej Golgoty Wschodu przy ul. R. Traugutta,
– o godz. 11.40 – pod Pomnikiem Upamiętniającym Bohaterskie Matki Sybiraczki, na placu przed Muzeum Pamięci Sybiru przy ul. Węglowej 1.

– Chcemy uhonorować pamięć ofiar tych ostatnich wywózek, ale także wszystkich deportowanych obywateli polskich – powiedział Tadeusz Truskolaski.
– Pamiętamy o wszystkich.

Prezydent przypomniał, że pamięć obejmuje zarówno tych, którzy zginęli z wycieńczenia i chorób w Rosji Sowieckiej, jak i osoby zamordowane w łagrach, obozach oraz więzieniach. Nie mniej ważni są ci, którym udało się wrócić. Ich powroty też są częścią tej historii, choć często mniej widoczną niż sama tragedia zesłania.

Rocznica przypomina dwie deportacje, które odcisnęły piętno

Czerwiec w tym kalendarzu pamięci nie jest przypadkowy. W 1940 i 1941 roku doszło do trzeciej oraz czwartej deportacji polskich obywateli na Sybir i do Kazachstanu. W czerwcu 1940 roku wywózki objęły przede wszystkim tak zwanych bieżeńców, czyli ludzi, którzy wcześniej uciekli spod niemieckiej okupacji. W większości byli to Żydzi, a historycy oceniają, że zesłano około 80 tysięcy osób.

Ostatnia deportacja ruszyła w przeddzień wybuchu wojny sowiecko-niemieckiej, 20 czerwca 1941 roku. Jej celem były głównie rodziny wcześniej wywiezionych. Chaos wojenny sprawił, że liczby do dziś nie są pewne — pojawiają się szacunki mówiące o 32 tysiącach, ale też o nawet 51 tysiącach osób. Właśnie dlatego rocznicowe spotkania w Białymstoku nie są tylko formalnym gestem. To próba przypomnienia, że za każdym takim wywozem stały konkretne nazwiska, domy i przerwane biografie.

na podstawie: UM Białystok.