Zaatakował nastolatka w autobusie - zatrzymany u babci, trafił do aresztu

1 min czytania
Zaatakował nastolatka w autobusie - zatrzymany u babci, trafił do aresztu

Policjanci odnaleźli sprawcę w mieszkaniu jego babci, a skradzione przedmioty leżały w śmietniku i pod skrzynką w pustostanie. Ofiara zgłosiła pobicie i kradzież telefonu, saszetki z dokumentami oraz plecaka.

Do funkcjonariuszy z białostockiej dwójki zgłosił się 17-latek, który poinformował, że w autobusie komunikacji miejskiej został zaatakowany przez młodego mężczyznę. Napastnik usiadł naprzeciwko niego, po chwili zaczął go szarpać i uderzać pięścią w twarz, po czym wyrwał mu telefon, zabrał saszetkę z pieniędzmi, dokumentami i kartą bankomatową oraz plecak. Zaatakowany otrzymał też groźby poinformowania gdzie mieszka i odwiedzenia go w każdej chwili. Sprawca wysiadł na przystanku i uciekł. Straty oszacowano na ponad 1000 złotych.

Kryminalni z komisariatu wszczęli poszukiwania. Już następnego dnia ustalili miejsce pobytu sprawcy i zatrzymali go w mieszkaniu jego babci. Okazał się nim 21-letni białostoczanin. Plecak i saszetkę policjanci znaleźli w śmietniku nieopodal mieszkania, natomiast telefon ukryty był pod skrzynką w pustostanie. Zatrzymany trafił do policyjnego aresztu.

Prokurator przedstawił mu zarzut rozboju i zarzut gróźb karalnych. Sąd przychylił się do wniosku prokuratorskiego i zastosował wobec mężczyzny 3-miesięcznego aresztu. Grozi mu kara do 15 lat pozbawienia wolności.

na podstawie: KMP w Białymstoku.

Autor: krystian