[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa – Korona Kielce – Jagiellonia Białystok 1:1. Punkt dla gości po meczu pełnym walki

[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa – Korona Kielce – Jagiellonia Białystok 1:1. Punkt dla gości po meczu pełnym walki

Jagiellonia Białystok zremisowała na Exbud Arenie z Koroną Kielce 1:1 (1:1) w 28. kolejce PKO BP Ekstraklasy. Wynik zostawia w Białymstoku spory niedosyt, bo przy takim układzie tabeli każdy punkt ma swoją wagę, a tej w piątkowy wieczór zabrakło przede wszystkim do wyprzedzenia lidera.

Mecz w Kielcach miał twardy, momentami bardzo intensywny przebieg. Na trybunach było głośno, frekwencja dopisała, a gospodarze mogli liczyć na solidny doping. Na boisku długo nie było wielkiej finezji, za to nie brakowało walki o każdy metr i szybkich przejść z obrony do ataku.

Remacle trafił pierwszy, Pululu odpowiedział z jedenastu metrów

Korona objęła prowadzenie w 22. minucie po trafieniu M. Remacle. Jagiellonia nie zdążyła jeszcze dobrze otrząsnąć się po tym ciosie, a już siedem minut później było 1:1. Goście doprowadzili do wyrównania po rzucie karnym wykorzystanym przez A. Pululu, podyktowanym po niefortunnym zagraniu ręką strzelca pierwszej bramki dla Korony.

Końcówka pierwszej połowy przyniosła jeszcze trochę napięcia. Żółte kartki obejrzeli J. Zieliński i T. Romanczuk, a gra zrobiła się wyraźnie bardziej szarpana. Przy wyniku 1:1 oba zespoły schodziły do szatni z poczuciem, że wszystko jest jeszcze otwarte.

Po przerwie Jagiellonia naciskała, ale Korona nie pękła

Po zmianie stron podopieczni Adriana Siemieńca ruszyli odważniej i dłużej utrzymywali się przy piłce. Statystyki dobrze to pokazały: 64 procent posiadania po stronie Jagiellonii, więcej cierpliwego budowania akcji, więcej prób szukania wolnych przestrzeni. Problem w tym, że Korona nie zamierzała oddawać tego meczu za darmo.

Właśnie wtedy ważne były interwencje Xaviera Dziekońskiego, który kilka razy utrzymał gospodarzy przy remisie. Goście z Białegostoku dłużej atakowali, częściej przebywali pod polem karnym Korony, ale brakowało drugiego, zwycięskiego uderzenia. W celnych strzałach było zresztą niemal równo – 5:4 na korzyść Korony – co dobrze oddaje, jak wyrównany był to wieczór mimo przewagi Jagiellonii w posiadaniu piłki.

Z perspektywy białostockiego zespołu to remis, który trzeba przyjąć z szacunkiem dla wysiłku, ale bez wielkiej satysfakcji. Jagiellonia w ostatnich ośmiu ligowych kolejkach wygrała tylko raz, a w Kielcach znów nie udało się zrobić kroku, który mógłby podgrzać walkę na szczycie tabeli. Z kolei dla Korony to wynik, który potwierdził, że zespół Jacka Zielińskiego potrafi postawić się nawet wyżej notowanemu rywalowi. Sam szkoleniowiec gospodarzy po meczu miał prawo ocenić to spotkanie bardzo wysoko, bo jego drużyna zagrała solidnie, ambitnie i bez kompleksów.

Korona KielceStatystykaJagiellonia Białystok
1Gole1
36%Posiadanie64%
5Strzały celne4
6Strzały niecelne3
21Strzały łącznie10
10Strzały zablokowane3
15Strzały w polu karnym5
6Strzały spoza pola5
5Rzuty rożne3
9Faule11
4Spalone1
0Żółte kartki1
3Interwencje bramkarza4
263Liczba podań508
191Podania celne411
73%Skuteczność podań81%