Patrolówka z Białegostoku wywalczyła dodatkowe minuty - senior uratowany

1 min czytania
Patrolówka z Białegostoku wywalczyła dodatkowe minuty - senior uratowany

Na chodniku przy skrzyżowaniu Popiełuszki z Sikorskiego leżał mężczyzna z zakrwawioną głową - nie oddychał i nie miał tętna. Funkcjonariusze z białostockiej patrolówki natychmiast przystąpili do resuscytacji, a po kilkunastu minutach poszkodowany odzyskał funkcje życiowe. Ratownicy przewieźli go do szpitala.

Dyżurny białostockiej komendy otrzymał zgłoszenie o nieprzytomnym mężczyźnie, który upadł na chodniku i uderzył głową o płytki. Na miejscu jako pierwsi byli policjanci z białostockiej patrolówki. Wokół leżącego stały osoby postronne - jedna z nich jeszcze przed przyjazdem funkcjonariuszy ułożyła poszkodowanego w pozycji bocznej.

Jak podaje Policja:

“nie oddycha i nie ma tętna.”

Funkcjonariusze natychmiast rozpoczęli resuscytację krążeniowo‑oddechową. Do akcji dołączyli także dzielnicowi z białostockiej trójki, którzy wracali ze służby do domu. Resuscytację prowadzono naprzemiennie przez kilkanaście minut, co chwila zmieniając się, aż do przyjazdu zespołu ratownictwa medycznego.

Pod opieką ratowników mężczyzna odzyskał funkcje życiowe i został przewieziony do szpitala. W działaniu uczestniczyła Komenda Miejska Policji w Białymstoku oraz zespół ratownictwa medycznego, który przejął dalszą opiekę medyczną nad poszkodowanym.

Sytuacja pokazuje znaczenie szybkiej reakcji świadków i służb - to właśnie dzięki nim życie zostało uratowane. Szybki czas reakcji służb i zdecydowane działania policjantów okazały się kluczowe.

To interwencja, która mogła przesądzić o losie człowieka - kilka chwil i jedno udane przejęcie akcji reanimacyjnej zadecydowało o przełamaniu najgorszego scenariusza.

na podstawie: KMP w Białymstoku.

Autor: krystian