W Białymstoku Dzień Woli wybrzmiał muzyką, sztuką i apelem o wolność

3 min czytania
W Białymstoku Dzień Woli wybrzmiał muzyką, sztuką i apelem o wolność

FOT. Urząd Miejski Białystok

W Białymstoku święto białoruskiej niepodległości nie zamknęło się w jednym wieczorze ani jednym występie. Podczas koncertu poświęconego Dniu Woli sala wypełniła się muzyką, poezją i słowami o wolności, które dla wielu słuchaczy miały ciężar znacznie większy niż sceniczna forma. To święto od lat łączy tu Białorusinów z Podlasia, emigrantów i mieszkańców miasta, dla których los sąsiadów zza wschodniej granicy nie jest abstrakcją.

  • Koncert, który połączył sztukę z pamięcią o wolnej Białorusi
  • Wiec pod ratuszem zebrał tych, dla których wolność nie jest hasłem
  • Obchody rozciągnęły się na kolejne dni i kolejne miejsca

Koncert, który połączył sztukę z pamięcią o wolnej Białorusi

Dzień Woli przypomina o ogłoszeniu Białoruskiej Republiki Ludowej – pierwszego niepodległego państwa białoruskiego – i dla środowisk nieuznających reżimu Alaksandra Łukaszenki pozostaje najważniejszym świętem narodowym. Tegoroczne obchody miały szczególny wymiar, bo przypadła 108. rocznica tamtych wydarzeń. Podczas koncertu zatytułowanego „Żywie Biełaruś! Wczoraj. Dzisiaj. Jutro” publiczność usłyszała także przesłanie Iwonki Surwiłły, przewodniczącej Rady Białoruskiej Republiki Ludowej na uchodźstwie. W swoim wystąpieniu wzywała do wytrwałości i siły oraz wyrażała nadzieję, że Białoruś wróci jeszcze do wolności.

Na widowni byli przedstawiciele władz samorządowych miasta i województwa, a wydarzenie wybrzmiało nie tylko jako artystyczny wieczór, lecz także jako opowieść o kraju, który od dekad walczy o własną podmiotowość. Z perspektywy Białegostoku, gdzie białoruska obecność jest częścią codziennego miejskiego pejzażu, taki koncert nie jest dodatkiem do kalendarza kulturalnego. To raczej moment, w którym muzyka i poezja stają się językiem pamięci.

– Koncert zatytułowany „Żywie Biełaruś! Wczoraj. Dzisiaj. Jutro” to podróż w czasie i przestrzeni, próba zrozumienia poprzez sztukę – muzykę i poezję – dziejów Białorusi, jej specyficznej trudnej politycznie sytuacji – powiedział zastępca prezydenta Marek Masalski.

– Cieszę się, że w Białymstoku rozwija się kultura różnych narodów, że jest to miasto otwarte dla wszystkich.

Wiec pod ratuszem zebrał tych, dla których wolność nie jest hasłem

Obchody nie ograniczyły się do sceny i koncertowych reflektorów. W niedzielę 22 marca pod białostockim Ratuszem odbył się wiec solidarności zorganizowany przez Fundację Tutaka. Spotkali się tam Białostoczanie – Polacy, Białorusini i Ukraińcy mieszkający w mieście – a wspólnym mianownikiem były wartości, które Dzień Woli stawia w samym centrum: niepodległość, solidarność i wolność.

Ten gest miał znaczenie większe niż symboliczna obecność w centrum miasta. Wspólne wystąpienie różnych środowisk pokazało, że białoruska sprawa nie pozostaje zamknięta w jednej diasporze. Jest częścią rozmowy o tym, jak blisko siebie mogą stać losy narodów, które same znały cenę utraty państwowości.

– Białorusini zyskali swoje państwo kilka miesięcy przed odzyskaniem przez Polskę niepodległości – powiedział zastępca prezydenta Rafał Rudnicki.

– Niestety, nie udało im się utrzymać swojej państwowości. Jesteśmy tutaj, bo solidaryzujemy się z narodem dążącym do wolności.

Obchody rozciągnęły się na kolejne dni i kolejne miejsca

Białostockie świętowanie Dnia Woli nie kończy się na jednym wydarzeniu. Miasto zapisało w kalendarzu także kolejne spotkania, które domykają ten kilka-dniowy ciąg solidarności, sztuki i pamięci.

W planie są:

  • 26 marca – wernisaż w galerii „Marchand” z pracami artystów z Białorusi i Ukrainy, którzy musieli opuścić swoje kraje i zamieszkali w Białymstoku lub na Podlasiu;
  • 31 marca – spektakl białoruskiego teatru z Wilna „Moja mama jest w więzieniu”, przygotowany przez fundację Okno na Wschód i Książnicę Podlaską.

To właśnie w takich wydarzeniach widać, że białoruska obecność w Białymstoku nie sprowadza się do jednej rocznicy. Składa się z głosu emigrantów, artystów i ludzi, którzy chcą przypominać o kraju walczącym o wolność – i robią to w mieście, które od lat pozostaje jednym z najważniejszych punktów spotkania kultur na wschodniej granicy Polski.

na podstawie: Urząd Miejski w Białymstoku.

Autor: krystian