Strażacka kolumna i marsz z flagą nadały świętu w Choroszczy wyjątkowy rytm

Strażacka kolumna i marsz z flagą nadały świętu w Choroszczy wyjątkowy rytm

FOT. UM Choroszcz

Biało-czerwone barwy pojawiły się w Choroszczy nie tylko na flagach, ale też na strażackich wozach, kotylionach i piernikach. Tego dnia obchody Dnia Flagi miały tu wyraźnie wspólnotowy charakter – dużo ruchu, spotkań i prostych gestów, które budują pamięć lepiej niż same przemówienia. Mieszkańcy przyszli całymi rodzinami, a centrum wydarzeń przesuwało się z ulic na plac, potem do kościoła i na Błonia Jana Pawła II.

  • Strażacy i najmłodsi wnieśli do obchodów najwięcej życia
  • Marsz z flagą przeszedł przez centrum Choroszczy
  • Ognisko na Błoniach zamknęło dzień bez pośpiechu

Strażacy i najmłodsi wnieśli do obchodów najwięcej życia

W obchodach w Choroszczy mocno zaznaczyła się obecność jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej z terenu gminy. Wozy bojowe przejechały przez miasto i okoliczne miejscowości, przyciągając uwagę przechodniów i kierując spojrzenia na ludzi, którzy na co dzień stoją najbliżej lokalnych zagrożeń. Dla druhów miał to także drugi wymiar – przypomnienie o świętym Florianie, patronie strażaków, którego wspomnienie przypada 4 maja.

Wokół strażackiego przejazdu pojawił się też element, który szczególnie dobrze działa na rodzinne świętowanie. Centrum Kultury i Sportu przygotowało materiały edukacyjne, a druhny i druhowie rozdawali słodkie upominki. Dzieci reagowały na to z widoczną radością, bo obok samej uroczystości dostały też możliwość zobaczenia z bliska sprzętu używanego podczas akcji ratowniczych. To właśnie takie spotkania najmocniej oswajają z pracą OSP – nie w gabinetach, tylko twarzą w twarz, przy otwartej drzwiach wozu i rozmowie o codziennej służbie.

Marsz z flagą przeszedł przez centrum Choroszczy

Najbardziej symboliczny moment przyszedł o godzinie 17.00, gdy z Placu Zygmunta Brodowicza wyruszył marsz z flagą państwową. Inicjatorem przemarszu był Grzegorz Krysiewicz ze Stowarzyszenia Pamięć i Tożsamość „Skała”. Biało-czerwony pochód przeszedł ulicami Choroszczy i zakończył się na Rynku 11 Listopada, gdzie uczestnicy złożyli wieńce i zapalili znicze.

Po uroczystościach przy pomniku część mieszkańców udała się do kościoła pw. św. Jana Chrzciciela i Szczepana Męczennika na mszę w intencji Ojczyzny. Ten fragment obchodów nadał całemu dniu bardziej zadumany ton. Było w nim miejsce na pamięć, ale też na wyciszenie po ruchliwym, barwnym przemarszu przez centrum miasta.

Ognisko na Błoniach zamknęło dzień bez pośpiechu

Wieczorem wydarzenia przeniosły się na Błonia Jana Pawła II, gdzie rozpalono ognisko integracyjne. To już nie był czas oficjalnych gestów, lecz spokojnego domknięcia święta. Rozmowy, obecność harcerzy, biało-czerwone akcenty i zwykłe bycie razem złożyły się na finał, który dobrze pasował do charakteru całego dnia.

Organizatorzy podkreślili rolę Miejsko-Gminnego Centrum Kultury i Sportu w Choroszczy, a także zaangażowanie OSP, Stowarzyszenia „Chcę Żyć”, harcerzy i wszystkich, którzy przyszli na obchody. Własnoręcznie wykonane kotyliony oraz biało-czerwone pierniki przygotowane przez Ewę Kondraciuk dopełniły obrazu święta, w którym liczył się nie wielki gest, lecz suma drobnych działań. Właśnie z nich powstał dzień, który w Choroszczy miał wyraźnie wspólny, ciepły i bardzo lokalny charakter.

na podstawie: Urząd Miejski w Choroszczy.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Choroszcz). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.