Poczobut wrócił do Białegostoku. Przy Popiełuszce padły słowa wdzięczności

Poczobut wrócił do Białegostoku. Przy Popiełuszce padły słowa wdzięczności

FOT. Urząd Miejski Białystok

Najpierw był skwer obok pomnika ks. Jerzego Popiełuszki, potem długa opowieść o więzieniu, solidarności i powrocie. W Białymstoku Andrzej Poczobut stanął dokładnie tam, gdzie przez lata przypominano o nim co miesiąc, a dziś sam dziękował ludziom, którzy nie odwrócili wzroku. To spotkanie miało ciężar wielu lat i jednocześnie bardzo ludzki, wyraźny finał.

  • Tam, gdzie przez lata wracało jego nazwisko
  • Władze miasta i regionu przyjęły go jak człowieka, który zapłacił wysoką cenę
  • Pięć lat, wyrok i powrót po międzynarodowej akcji

Tam, gdzie przez lata wracało jego nazwisko

Na skwerze przy pomniku ks. Jerzego Popiełuszki od dawna stoi specjalny kubik ze zdjęciem Andrzeja Poczobuta i apelem o jego uwolnienie. To właśnie tam, mniej więcej 25. dnia każdego miesiąca, odbywały się akcje solidarności z nim i z innymi więźniami politycznymi na Białorusi. Dla Białegostoku było to miejsce stałej pamięci, a dla samego Poczobuta symbol czegoś znacznie większego niż pojedyncza sprawa.

Tego dnia to on dziękował uczestnikom tych spotkań. Podkreślił, że wiedział o wiecach i że docierały do niego nawet za więziennymi murami.

„Wiedziałem o tych wiecach. One dodawały mi sił w więzieniu i utwierdzały w przekonaniu, że nie jestem osamotniony” – powiedział Andrzej Poczobut.

Władze miasta i regionu przyjęły go jak człowieka, który zapłacił wysoką cenę

W spotkaniu uczestniczył prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski. Mówił o zaszczycie, jaki wiąże się z tym, że Poczobut przyjechał właśnie tutaj, i nazwał go współczesnym bohaterem. Padły też słowa o walce o polskość, wolność i prawdę, a na końcu wybrzmiała propozycja, która miała w sobie coś z gestu otwarcia drzwi.

„To wielki zaszczyt się z Panem spotkać” – powiedział Tadeusz Truskolaski.
„If Pan tylko zechce, Białystok może być dla Pana drugim domem” – dodał prezydent.

Marszałek województwa podlaskiego Łukasz Prokorym wręczył Andrzejowi Poczobutowi Honorową Odznakę Województwa Podlaskiego. W uzasadnieniu wybrzmiało uznanie dla jego poświęcenia, zaangażowania i walki o polskość. Z kolei prezeska białostockiego oddziału Stowarzyszenia „Wspólnota Polska” Anna Kietlińska zwróciła uwagę, że wsparcie miasta i regionu dla Polaków na Białorusi nie było jednorazowym gestem, lecz długim, konsekwentnym działaniem.

„Władze miasta i regionu systematycznie wspierają Związek Polaków na Białorusi” – powiedziała Anna Kietlińska.
Dodała też, że Białorusini, którzy musieli opuścić swój kraj, czują się w Białymstoku bezpiecznie i znajdują tu swoje miejsce.

Pięć lat, wyrok i powrót po międzynarodowej akcji

Andrzej Poczobut od lat był jedną z najbardziej znanych twarzy polskiej obecności na Białorusi. To dziennikarz, publicysta i działacz polonijny związany ze Związkiem Polaków na Białorusi. Po sfałszowanych wyborach prezydenckich z 2020 roku został zatrzymany w ramach fali represji politycznych, a w 2023 roku usłyszał wyrok 8 lat więzienia o zaostrzonym rygorze. Wśród zarzutów znalazły się także tzw. przestępstwa historyczne, w tym nazwanie agresji ZSRR na Polskę z 1939 roku po imieniu.

W areszcie spędził 1859 dni, czyli ponad pięć lat. Nie zgodził się też na napisanie prośby o akt łaski do Alaksandra Łukaszenki. Dopiero międzynarodowa akcja dyplomatyczna przyniosła przełom. 28 kwietnia 2026 roku został uwolniony, wyjechał do Polski i otrzymał najwyższe polskie odznaczenie państwowe, Order Orła Białego.

Wieczorem tego samego dnia, o 18.00, na skwerze przy pomniku ks. Popiełuszki ma odbyć się jeszcze spotkanie Andrzeja Poczobuta z białostoczanami. Dla wielu będzie to nie tylko ciąg dalszy uroczystości, ale też moment, w którym wieloletnia solidarność spotka się twarzą w twarz z człowiekiem, którego dotyczyła.

na podstawie: Urząd Miejski w Białymstoku.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miejski Białystok). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.