Jagiellonia wygrywa w Łodzi - pewne 3:1 na inaugurację rundy wiosennej

Jagiellonia Białystok pokonała Widzew Łódź 3:1 na Stadionie Widzewa w ramach 19. kolejki Ekstraklasy - jako goście wracamy z trzema punktami, które dają naszej drużynie 32 punkty i trzecie miejsce w tabeli. Widzew schodzi z boiska z 20 punktami i spadkiem na 16. lokatę.
Pierwsza połowa toczyła się w ospałym tempie, ale to przyjezdni pierwsi wyciągnęli rękę po prowadzenie. Po uważnym, cierpliwym rozgrywaniu piłki i kilku szybkich przerzutach dość niespodziewanie w 36. minucie zapachniało bramką - po dośrodkowaniu i zamieszaniu w polu karnym z bliska wynik otworzył Bartosz Mazurek. Widzew próbował odpowiedzieć presją i dłuższym utrzymaniem piłki - statystyki posiadania pokazywały przewagę gospodarzy 54% do 46% - ale klarownych sytuacji podbramkowych gospodarze stworzyli niewiele. Mecz był też ostry od pierwszych minut - żółta kartka dla Kamila Jóźwiaka już w 15. minucie zapowiadała emocje i napięcie.
Druga połowa przyniosła szybkie podwyższenie prowadzenia Jagiellonii. W 55. minucie sędzia wskazał na wapno po starciu w polu karnym - do piłki podszedł Afimico Pululu i nie pomylił się z jedenastu metrów. Widzew próbował ratować sytuację zmianami jeszcze przed godziną gry, ale wymiana pomysłów nie zmieniła obrazu meczu. Nasza drużyna kontrolowała środek pola, a kontrataki zaczęły być coraz groźniejsze.
W 80. minucie przyszła trzecia bramka i praktycznie rozstrzygnęła losy spotkania - po szybkiej akcji kolejną efektowną końcówkę sfinalizował z najbliższej odległości Norbert Wojtuszek, wprawiając trybuny w euforię i zadając ostateczny cios gospodarzom. W końcówce Widzew miał jeszcze swoją odpowiedź - w 89. minucie podyktowano rzut karny za faul w polu karnym, a pewnym egzekutorem okazał się Sebastian Bergier. Wynik ustalił się na 3:1, choć do ostatnich sekund boisko pełne było spięć i dyskusji z arbitrem - widoczne były spory m.in. między Ricardo Visusem a rywalami oraz Kamilom Jóźwiakiem.
Mecz obfitował w żółte kartki - szczególnie po przerwie gra momentami twarda i nieprzyjemna. Po stronie Widzewa upomniani zostali m.in. Lukas Lerager, Mariusz Fornalczyk i Juljan Shehu, a u nas żółte kartki obejmowali Sławomir Abramowicz i Andy Pelmard. Sędzia Paweł Raczkowski często musiał przerywać grę, co wpływało na rytm spotkania.
Pomimo dominacji w posiadaniu i kilku prób gospodarzy, statystyki strzałów celnych były wyrównane - po 3 celne u obu stron. Jagiellonia lepiej wykorzystała swoje okazje i to przesądziło o końcowym wyniku.
Kontekst - taktyka, zmiany i co dalej
Adrian Siemieniec ustawił Jagiellonię w klasycznym systemie 4-2-3-1, z Afimico Pululu jako głównym punktem odniesienia i aktywnymi wahadłami, które dokładały dośrodkowań i wymuszały błędy w defensywie Widzewa. Widzew pod wodzą Igora Jovićevicia grał 4-4-2 i próbował budować przewagę przez boczne strefy i długie utrzymanie piłki, lecz brak klarownych finiszy i skuteczności kosztował gospodarzy. Decydujące zmiany naszego trenera - wejścia rezerwowych po godzinie gry i zmiana rytmu przy kontrach - okazały się skuteczne; Widzew natomiast wprowadził korekty w połowie drugiej połowy, ale bez oczekiwanego efektu.
W najbliższych tygodniach Jagiellonia wraca do ligowych obowiązków - już 4 lutego w Białymstoku czeka GKS Katowice , potem spotkania z Motorem Lublin i wyjazd do Krakowa na mecz z Cracovią. Ten zwycięski wyjazd do Łodzi to ważne trzy punkty i dobry impuls przed serią spotkań, w których będziemy chcieli potwierdzić, że forma z zimowych przygotowań ma przełożenie na ligowe wyniki.
| Widzew Łódź | Statystyka | Jagiellonia Białystok |
|---|---|---|
| 1 | Gole | 3 |
| 54% | Posiadanie | 46% |
| 3 | Strzały celne | 3 |
| 6 | Strzały niecelne | 2 |
| 16 | Strzały łącznie | 5 |
| 7 | Strzały zablokowane | 0 |
| 8 | Strzały w polu karnym | 4 |
| 8 | Strzały spoza pola | 1 |
| 5 | Rzuty rożne | 2 |
| 18 | Faule | 16 |
| 0 | Spalone | 2 |
| 5 | Żółte kartki | 3 |
| - | Czerwone kartki | - |
| 0 | Interwencje bramkarza | 2 |
| 396 | Liczba podań | 348 |
| 296 | Podania celne | 247 |
| 75% | Skuteczność podań | 71% |
Autor: redakcja sportowa echobialystok.pl

