Radykalna empatia wraca do Białegostoku - DSW świętuje 40 lat

Radykalna empatia wraca do Białegostoku - DSW świętuje 40 lat

FOT. BOK Białystok

W 16-24 maja Białostocki Ośrodek Kultury znów będzie miejscem, w którym sztuka nie chce tylko ładnie wyglądać, ale też coś powiedzieć o nas samych. Jubileuszowe Dni Sztuki Współczesnej wchodzą w czterdziestą edycję z hasłem, które brzmi jak zaproszenie do rozmowy, a nie festiwalowy ozdobnik - „Radykalna empatia” 🎭

  • Dni Sztuki Współczesnej wracają z hasłem, które każe słuchać uważniej
  • W programie zostaje teatr, ale mocniej wybrzmi też muzyka i rozmowy
  • Festiwal ogranicza nadmiar i stawia na prostszy, trwalszy ślad

Dni Sztuki Współczesnej wracają z hasłem, które każe słuchać uważniej

DSW to w Białymstoku marka z długim stażem - festiwal działa od 1985 roku i uchodzi za najstarsze oraz największe wydarzenie tego typu w północno-wschodniej Polsce. Jego rdzeniem od początku był teatr, ale z czasem program rozrósł się o sztuki wizualne, muzykę i spotkania z artystami, więc każdy kolejny rok przynosi tu trochę inne napięcie i inną energię.

W tym sezonie organizatorzy mocno akcentują wspólnotę, słuchanie i odpowiedzialność za innych. Jak tłumaczy dr Martyna Faustyna Zaniewska, dyrektorka Białostockiego Ośrodka Kultury:

“DSW to przestrzeń dla projektów nowatorskich i bezkompromisowych, dlatego w tym roku zapraszamy widzów do wspólnego budowania wspólnoty opartej na uważnym słuchaniu i solidarności. Chcemy pokazać, że w niespokojnym świecie, to właśnie empatia jest naszym najskuteczniejszym narzędziem zmiany”

To właśnie stąd bierze się tegoroczne hasło. Organizatorzy odwołują się do afrykańskiego przysłowia:

“Jeśli chcesz iść szybko, idź sam. Jeśli chcesz zajść daleko, idźcie razem”

I trudno o prostszy klucz do tej edycji - chodzi o myślenie o sztuce jako o miejscu, w którym ludzie mogą naprawdę iść kawałek drogi razem.

W programie zostaje teatr, ale mocniej wybrzmi też muzyka i rozmowy

Na pełny program trzeba jeszcze chwilę poczekać, ale już teraz wiadomo, że DSW nie zamierza rozmywać swojego charakteru. Fundament pozostaje ten sam - teatr - tylko wokół niego pojawiają się kolejne warstwy: działania wizualne, muzyczne i spotkania z twórcami. To właśnie ten miks od lat przyciąga do Białegostoku publiczność, która lubi, gdy festiwal nie kończy się na jednym rodzaju wrażeń, ale rozpycha się szerzej i zostaje w głowie na dłużej 🧠

W tym roku ważny jest też sam sposób myślenia o sztuce. Nie jako o jednorazowym wydarzeniu, ale jako o narzędziu, które może łączyć doświadczenia prywatne z tym, co wspólne. W tle wybrzmiewa tu także słynna myśl Margaret Mead:

“Nigdy nie myśl, że mała grupa zaangażowanych obywateli nie może zmienić świata; w rzeczywistości to jedyna grupa, która kiedykolwiek to zrobiła”

To dobrze współgra z festiwalowym zamysłem - żeby nie zostawiać nikogo samego z problemami, tylko pokazać, że empatia może działać jak realna społeczna siła.

Festiwal ogranicza nadmiar i stawia na prostszy, trwalszy ślad

Ciekawie wygląda też to, co dzieje się poza sceną. Zespół DSW zapowiada ograniczenie zużycia i nadprodukcji, a zamiast efemerycznych, jednorazowych opraw chce postawić na spójny, powtarzalny wizerunek. W praktyce oznacza to prostszą formę, większy nacisk na wielorazowość i ekologiczne materiały 🌿

To drobny, ale znaczący sygnał, że jubileusz nie ma być pokazem fajerwerków dla samego efektu. Raczej próbą zbudowania festiwalu, który bierze odpowiedzialność także za własny ślad. A to w kulturze coraz częściej robi większe wrażenie niż najgłośniejszy slogan.

Program Dni Sztuki Współczesnej ma zostać ogłoszony już wkrótce, ale jedno jest jasne już teraz - maj w Białymstoku zapowiada się wyjątkowo intensywnie.

na podstawie: Białostocki Ośrodek Kultury.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (BOK Białystok). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Ostatnie Artykuły