Quady wjechały do lasu - policjanci i leśnicy ruszyli na patrol

Quady wjechały do lasu - policjanci i leśnicy ruszyli na patrol

FOT. KMP w Białymstoku

Na quadach i w radiowozach policjanci razem z leśnikami z Nadleśnictwa Dojlidy sprawdzali, kto łamie zakaz wjazdu do lasu. Kontrole objęły kompleksy leśne, gdzie każdy nielegalny przejazd może niszczyć ściółkę, nasadzenia i płoszyć zwierzynę.

Wspólne patrole skupiły się na terenach, gdzie najczęściej dochodzi do wjazdu pojazdów silnikowych tam, gdzie nie powinno ich być. Funkcjonariusze patrzyli nie tylko na quady i inne maszyny mechaniczne, ale też na pozostawione w lesie pojazdy. W takich miejscach problem nie kończy się na rozjechanej ziemi - pojawia się też zanieczyszczenie gleby i powietrza, zakłócenie spokoju dzikiej przyrody oraz większe ryzyko pożaru.

Jak przypominają służby, zasady wjazdu do lasu reguluje Ustawa o lasach. Pojazdem silnikowym, zaprzęgowym i motorowerem można poruszać się po lesie tylko drogami publicznymi, a drogami leśnymi wyłącznie wtedy, gdy dopuszczają to ustawione oznaczenia. Postój jest dozwolony tylko w miejscach wyznaczonych, a wyjątek dotyczy osób z niepełnosprawnościami poruszających się pojazdami przystosowanymi do ich potrzeb.

Za wjazd do cudzego lasu w miejscu niedozwolonym albo za pozostawienie pojazdu tam, gdzie nie powinien stać, grozi grzywna. W poważniejszych przypadkach w grę wchodzi kodeks karny. Za zniszczenie świata roślinnego lub zwierzęcego w znacznych rozmiarach sprawcy grozi wymierzoną karę od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. Jeśli ktoś, wbrew przepisom na terenie objętym ochroną, niszczy lub uszkadza rośliny, zwierzęta, grzyby albo ich siedliska i powoduje istotną szkodę, może usłyszeć grzywnę, karę ograniczenia wolności albo więzienie od 3 miesięcy do 5 lat.

Policjanci zapowiadają zdecydowaną reakcję na takie wykroczenia i podkreślają, że nie będzie taryfy ulgowej. To nie jest niewinna przejażdżka - w lesie jeden nielegalny wjazd potrafi zostawić po sobie rozjechaną ściółkę, spłoszoną zwierzynę i problem, który kończy się już nie na błocie, ale na karze.

na podstawie: Policja Białystok.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (KMP w Białymstoku). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.