[PIŁKA NOŻNA] Jagiellonia Białystok – Pogoń Szczecin 3:2 w PKO BP Ekstraklasie – thriller w Białymstoku rozstrzygnięty w doliczonym czasie

[PIŁKA NOŻNA] Jagiellonia Białystok – Pogoń Szczecin 3:2 w PKO BP Ekstraklasie – thriller w Białymstoku rozstrzygnięty w doliczonym czasie

Jagiellonia Białystok wygrała z Pogonią Szczecin 3:2 w 32. kolejce PKO BP Ekstraklasy, a o wszystkim przesądził gol zdobyty już w doliczonym czasie gry. Na Chorten Arenie było sporo nerwów, kilka zwrotów akcji i dokładnie tyle emocji, ile kibice w Białymstoku lubią najbardziej, choć tym razem przypłaconych solidną dawką nerwówki.

Mecz od początku miał wyraźnego faworyta w gospodarzu, ale Pogoń nie zamierzała tylko się bronić. Jagiellonia częściej utrzymywała się przy piłce, grała odważniej i stwarzała więcej sytuacji, lecz goście potrafili uderzyć wtedy, gdy mecz zaczynał im się wymykać.

Mocny początek Jagiellonii i błysk Szmyta

Pierwszy sygnał dał Kajetan Szmyt. W 11. minucie ruszył z piłką przez dużą część boiska, odważnie wszedł w akcję i zakończył ją świetnym uderzeniem. To był moment, który rozbudził trybuny i pokazał, że gospodarze chcą ten mecz wygrać nie tylko spokojem, ale też jakością w ataku.

Jagiellonia nie zwolniła. W 32. minucie podwyższyła prowadzenie po akcji, którą wykończył Afimico Pululu, trafiając do pustej bramki po podaniu Pozo. Przy wyniku 2:0 wydawało się, że gospodarze mają spotkanie pod kontrolą, tym bardziej że ich przewaga w statystykach była wyraźna. Jagiellonia oddała aż 14 celnych strzałów przy zaledwie 3 uderzeniach rywali, a do tego wywalczyła 7 rzutów rożnych, przy zerowym dorobku Pogoni.

Tyle że końcówka pierwszej połowy przypomniała, jak niewiele trzeba, by mecz znów się skomplikował. Po błędzie w rozegraniu przed własnym polem karnym piłkę stracił Bernardo Vital, a Filip Čuić wykorzystał sytuację sam na sam i dał Pogoni kontakt jeszcze przed przerwą. Nagle z pewnego prowadzenia zrobiło się 2:1 i w Białymstoku znów trzeba było zacząć grać z zaciśniętymi zębami.

Nerwy do samego końca i wybuch po golu Vitala

Po przerwie obraz gry nie zmienił się diametralnie, ale napięcie z każdą minutą rosło. Jagiellonia nadal była częściej przy piłce, miała więcej z gry i próbowała zamknąć spotkanie trzecim golem, jednak Pogoń nie odpuszczała. Trener Thomas Thomasberg reagował zmianami, a na boisku pojawili się między innymi Kamil Grosicki, D. Keramitsis czy H. Ali. Adrian Siemieniec także szukał świeżości, wprowadzając m.in. Jóźwiaka, Nahuela i Bazdara.

Gdy wydawało się, że gospodarze mogą dowieźć skromne prowadzenie, w 83. minucie Pogoń zadała kolejny cios. Mads Agger doprowadził do remisu 2:2 i przez chwilę Chorten Arena zamarła. Przy takim scenariuszu każdy kolejny atak pachniał już walką o pełną pulę, a nie tylko o punkt.

Końcówka była jednak po myśli Jagiellonii. Gospodarze nacisnęli raz jeszcze i to właśnie Bernardo Vital zrehabilitował się za wcześniejszy błąd w najlepszy możliwy sposób. W doliczonym czasie gry trafił na 3:2 i wywołał eksplozję radości na stadionie. W Białymstoku zrobiło się głośno jak rzadko, a wygrana miała smak absolutnie wyjątkowy, bo została wyszarpana w ostatnich chwilach.

Chwilę później Kamil Jóźwiak został jeszcze napomniany żółtą kartką, ale to już było tylko drobne dopisanie do meczu, który i tak zapamięta się przede wszystkim jako pełen zwrotów akcji thriller. Jagiellonia dopisała do tabeli bardzo cenne trzy punkty i umocniła się w grze o najwyższe cele, a kibice opuszczali stadion z poczuciem, że dostali widowisko, po którym długo trudno będzie ochłonąć.

Jagiellonia BiałystokStatystykaPogoń Szczecin
3Gole2
56%Posiadanie44%
14Strzały celne3
3Strzały niecelne3
20Strzały łącznie10
3Strzały zablokowane4
11Strzały w polu karnym7
9Strzały spoza pola3
7Rzuty rożne0
17Faule19
3Spalone0
1Żółte kartki0
1Interwencje bramkarza11
468Liczba podań360
395Podania celne293
84%Skuteczność podań81%