Przemoc rówieśnicza nie musi się powtarzać, by wymagała reakcji

Przemoc rówieśnicza nie musi się powtarzać, by wymagała reakcji

FOT. UM Choroszcz

Czasem krzywda nie zostawia siniaków, a jej sprawca nazywa ją żartem. Dziecko może wtedy wycofać się z rozmów, bać się przerw albo nie chcieć sięgnąć po telefon. Wskazówki Urzędu Miejskiego w Choroszczy pomagają rozpoznać, kiedy zwykła sprzeczka przeradza się w przemoc i na co powinni zwrócić uwagę dorośli.

Konflikt i przemoc to nie to samo. W sporze obie strony mogą wyrazić swoje zdanie i bronić granic, nawet jeśli nie potrafią od razu dojść do porozumienia. Przy przemocy jedna osoba lub grupa krzywdzi drugą, a ta ma trudność z powstrzymaniem zachowania.

Powtarzające się działania i przewaga sprawcy lub grupy mogą wskazywać na bullying, czyli dręczenie rówieśnicze. Nie trzeba jednak czekać, aż spełnione będą wszystkie jego kryteria. Pojedyncza groźba, upokorzenie czy agresywny atak także wymagają reakcji dorosłych.

  • Dręczenie nie zawsze widać na przerwie
  • Spokojna rozmowa może pomóc nazwać problem

Dręczenie nie zawsze widać na przerwie

Przemoc może przybierać formę wyzwisk, plotek, gróźb i ośmieszających zdjęć. Czasem polega na odsuwaniu dziecka od wspólnych zajęć, ignorowaniu go albo namawianiu innych, by zerwali z nim kontakt. Podobne zachowania mogą przenosić się do internetu: ktoś publikuje kompromitujący materiał, rozsyła prywatne wiadomości lub celowo wyklucza rówieśnika z grupy.

W sieci nawet jednorazowe upublicznienie ośmieszającej treści może przynieść poważne skutki. Materiał można kopiować i udostępniać dalej, a osoba pokrzywdzona traci kontrolę nad jego zasięgiem. To, że sprawca określa zachowanie jako żart, nie unieważnia krzywdy.

Niepokój mogą wzbudzić zmiany w codziennym zachowaniu dziecka, zwłaszcza gdy utrzymują się lub nasilają:

  • unikanie szkoły, przerw albo konkretnych zajęć;
  • smutek, drażliwość, wycofanie lub nagły spadek pewności siebie;
  • samotne spędzanie czasu i utrata kontaktów z rówieśnikami;
  • trudności z koncentracją, pogorszenie wyników w nauce;
  • zniszczone ubrania, zgubione rzeczy lub niewyjaśnione siniaki;
  • lęk po otrzymaniu powiadomienia, problemy ze snem albo rezygnacja z ulubionych zajęć.

Żaden z tych sygnałów samodzielnie nie przesądza o przemocy. Warto jednak potraktować je jako powód do spokojnej rozmowy, zwłaszcza gdy dziecko mówi o groźbach lub boi się konkretnej osoby.

Więcej lokalnych informacji z Białegostoku jest na echobialystok.pl. Sprawdź też, co dzieje się w najbliższych dniach – wydarzenia i imprezy zbieramy na echobialystok.pl/wydarzenie.

Spokojna rozmowa może pomóc nazwać problem

Zamiast ograniczać się do pytania, czy ktoś dokucza dziecku, dorosły może zainteresować się tym, jak młoda osoba czuje się podczas przerw i z kim spędza czas. Warto też zapytać, czy jest ktoś, przy kim czuje się niepewnie, albo czy wydarzyło się coś, co zniechęciło ją do szkoły, treningu czy spotkań z rówieśnikami.

Najważniejsze jest wysłuchanie odpowiedzi bez pośpiechu i podważania odczuć dziecka. Pierwsza rozmowa może przynieść tylko część informacji, dlatego warto do tematu wrócić. Kilka sygnałów naraz, ich utrzymywanie się oraz konkretna relacja o groźbach lub upokarzaniu pomagają dorosłym lepiej ocenić sytuację i zdecydować o dalszym wsparciu.

Warto też odróżniać agresję od bullyingu. Agresja to zachowanie mające kogoś zranić, zastraszyć lub upokorzyć; pojedynczy taki incydent nie musi oznaczać dręczenia. O bullyingu mówi się wtedy, gdy krzywdzenie jest celowe i powtarzalne, a sprawca lub grupa ma przewagę. Może ona wynikać nie tylko z siły fizycznej, lecz także z popularności, liczebności grupy czy dostępu do kompromitujących informacji.

na podstawie: UM Choroszcz.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Choroszcz). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji