[PIŁKA NOŻNA] Jagiellonia Białystok – Legia Warszawa 2:2 – PKO BP Ekstraklasa, 23. kolejka

2 min czytania
[PIŁKA NOŻNA] Jagiellonia Białystok – Legia Warszawa 2:2 – PKO BP Ekstraklasa, 23. kolejka

Jagiellonia Białystok – Legia Warszawa 2:2. Na Chorten Arenie emocje do końca: prowadzenie gospodarzy, kuriozalne bramki i ostateczny podział punktów, który smakuje inaczej dla kibiców z Białegostoku.

Jagiellonia zaczęła mecz od mocnego uderzenia. W 17. minucie Leon Flach otworzył wynik, a pięć minut później Afimico Pululu podwyższył na 2:0 — na trybunach pojawiło się uczucie, że dziś trzy punkty zostaną w mieście. Jednak radość miejscowych przygasła jeszcze przed przerwą: w doliczonym czasie pierwszej połowy Bernardo Vital, próbując interweniować w polu karnym, skierował piłkę do własnej siatki i na przerwę zespoły schodziły przy wyniku 2:1.

Szybki start i bramki, których nie zapomni się szybko

Druga połowa miała już inny smak. Legia wyrównała w 56. minucie — tym razem niefortunnie do własnej bramki trafił Leon Flach, który jeszcze w pierwszej połowie cieszył się z gola dla Jagiellonii. Dwa samobójcze trafienia przeciwnika zasługują na osobne miejsce w kronice spotkania i trudno tu mówić o przypadku — piłka potrafi ułożyć się przewrotnie. Legia, mimo że do przerwy nie oddała celnego strzału, wróciła do gry i zdołała wywieźć punkt.

W naszej drużynie były zmiany, które trener Adrian Siemieniec przeprowadził już na przerwie — Bernardo Vital opuścił boisko, a na placu gry pojawił się Alejandro Pelmard. W kolejnych minutach pojawili się też inni zmiennicy po obu stronach; Legia wprowadziła między innymi Mileta Rajovicia, który miał na pieńku z poprzeczką po jednym z groźnych ataków — uderzył tuż obok słupka i to mogło odmienić losy spotkania.

Remis jako strata czy punkt w drodze do celu?

Dla Jagiellonii to wynik złożony z przeciwstawnych emocji. Byliśmy liderem ligi przed meczem i z takim nastawieniem wyszliśmy na Chorten Arenę — tabela pokazuje, że mamy 38 punktów, a Legia plasuje się na 16. miejscu z 25 oczkami. Remis zostawia nas nadal na czele, ale z uczuciem niedosytu: dwa trafienia własne i utracone prowadzenie bolą, zwłaszcza że drużyna kilka dni wcześniej rozegrała wyrównane spotkanie z Fiorentiną i widoczny był cień zmęczenia.

Sędziował Karol Arys. W końcówce spotkania gospodarze dostali żółtą kartkę — Apostolos Konstantopoulos obejrzał napomnienie w 90. minucie. Mimo zmęczenia i nerwowej końcówki, gospodarze próbowali szukać zwycięstwa, ale wynik już się nie zmienił.

Legia wyjeżdża z Białegostoku z punktem i szykuje się na kolejne spotkania — w Ekstraklasie czeka ją w przyszłym tygodniu starcie z Cracovią Kraków . Dla nas, kibiców i klubu, to sygnał do analiz przed kolejnymi ligowymi wyzwaniami — punkt cenny, ale serce chciałoby więcej.

(autor: echobialystok, Chorten Arena, Białystok)

Jagiellonia BiałystokStatystykaLegia Warszawa
2Gole2

Autor: redakcja sportowa echobialystok.pl