Białystok oddał hołd cichym bohaterom wojny pod pomnikiem Wielkiej Synagogi

3 min czytania
Białystok oddał hołd cichym bohaterom wojny pod pomnikiem Wielkiej Synagogi

Pod pomnikiem Wielkiej Synagogi w Białymstoku znów wróciła pamięć o odwadze, która w czasie okupacji mogła kosztować życie. 24 marca przypomina nie tylko o rodzinie Ulmów, ale też o tysiącach Polaków, którzy pomagali żydowskim sąsiadom mimo śmiertelnego zagrożenia. W mieście ta historia ma bardzo konkretny adres i bardzo konkretną twarz – Józefa Bartoszko.

  • Pod pomnikiem Wielkiej Synagogi wróciła historia jednego otwartego wyjścia
  • Odwaga pod okupacją miała cenę, której nie da się pominąć
  • Polskie nazwiska w Yad Vashem są dziś częścią większej opowieści

Pod pomnikiem Wielkiej Synagogi wróciła historia jednego otwartego wyjścia

Właśnie tam, przy miejscu naznaczonym jednym z najbardziej dramatycznych epizodów z wojennej historii miasta, złożono wieniec w imieniu władz państwowych i samorządowych. Uczestniczyli w tym wojewoda podlaski Jacek Brzozowski, prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski oraz Marta Bartoszko, wnuczka Józefa Bartoszko.

To nie był przypadkowy wybór miejsca. 27 czerwca 1941 roku niemieckie komando zamknęło w Wielkiej Synagodze kilkuset Żydów, a następnie podłożyło ogień. W tym chaosie Józef Bartoszko otworzył tylne drzwi bożnicy i umożliwił ucieczkę kilkunastu osobom. Ten gest, wykonany w chwili skrajnego zagrożenia, sprawił, że jego nazwisko na trwałe wpisało się w pamięć miasta. Dziś patronuje też skwerowi położonemu nieopodal synagogi, więc historia nie zostaje zamknięta w archiwum – wraca do codziennej przestrzeni Białegostoku.

Odwaga pod okupacją miała cenę, której nie da się pominąć

Narodowy Dzień Polaków Ratujących Żydów pod okupacją niemiecką przypomina o realiach, w których za pomoc groziła kara śmierci. Nie była to więc opowieść o symbolicznych gestach, ale o decyzjach podejmowanych w domu, w gospodarstwie, na plebanii, często bez świadków i bez szans na ratunek w razie donosu. Mimo to pomoc niosły całe rodziny i ludzie z różnych środowisk.

W Podlaskiem pamięć obejmuje nie tylko Józefa Bartoszko. Wśród tych, których wspomina się jako bohaterów, są także:

• rodzina Krysiewiczów z Waniewa
• rodzina Klepadłów z Nowej Wsi
• księża z Nowych Piekut

Takie nazwiska pokazują, że pomoc nie była dziełem jednego środowiska ani jednej miejscowości. Zwykli ludzie stawali wobec wyboru, który w okupacyjnej rzeczywistości ważył więcej niż własne bezpieczeństwo.

Polskie nazwiska w Yad Vashem są dziś częścią większej opowieści

W tekście źródłowym wybrzmiewa też szersza perspektywa. Ponad 25 procent wszystkich osób uhonorowanych tytułem Sprawiedliwych wśród Narodów Świata stanowią Polacy. To najwyższe cywilne odznaczenie przyznawane przez Instytut Yad Vashem osobom nieżydowskiego pochodzenia, które ratowały Żydów podczas Zagłady, narażając własne życie.

Ta liczba nie jest tylko statystyką. Dla miasta takie rocznice i takie miejsca jak pomnik Wielkiej Synagogi porządkują pamięć – przypominają nie tylko o tragedii, ale też o tych, którzy w chwili próby wybrali człowieczeństwo. W Białymstoku ta opowieść ma wymiar wyjątkowo bliski, bo łączy historię wojenną, przestrzeń centrum i konkretne rodzinne nazwisko, które przetrwało próbę czasu.

na podstawie: Podlaski Urząd Wojewódzki.

Autor: krystian