Włamali się do mieszkania w centrum Białegostoku, finał był natychmiastowy

2 min czytania
Włamali się do mieszkania w centrum Białegostoku, finał był natychmiastowy

FOT. KMP w Białymstoku

Gdy właścicielka otworzyła drzwi do swojego mieszkania w centrum Białegostoku, zastała w środku kobietę i mężczyznę. Chwilę później sprawa nabrała tempa - jeden z podejrzanych uciekł, a policja zaczęła składać cały obraz włamania, które trwało od początku marca. Trójka osób usłyszała już zarzuty, a sąd zamknął ich na 3 miesiące w areszcie.

Jak podaje policja, dyżurny białostockiej komendy dostał zgłoszenie o włamaniu do jednego z mieszkań w centrum miasta. Gdy właścicielka wróciła do lokalu i otworzyła drzwi, zobaczyła w środku 33-latkę i 35-latka. Mężczyzna uciekł jeszcze przed przyjazdem patrolu, a kobieta została zatrzymana i trafiła do policyjnego aresztu.

Kryminalni z “jedynki” ustalili, że 33-latka “korzystała” z mieszkania od początku marca. Z lokalu znikały kolejne rzeczy - biżuteria, sprzęt kosmetyczny, ładowarki i lampki. Właścicielka wyceniła straty na ponad 50 tysięcy złotych. Kilka dni po zgłoszeniu policjanci zatrzymali też dwóch mężczyzn na terenie miasta. Obaj byli zaskoczeni interwencją. Tłumaczyli, że to kobieta zaproponowała im wspólne zamieszkanie i że pomagali jej w sprzątaniu mieszkania.

Przy jednym z zatrzymanych policjanci znaleźli niewielką ilość narkotyków - marihuanę i “kryształ”. Cała trójka usłyszała zarzuty zniszczenia mienia oraz kradzieży z włamaniem w warunkach recydywy, a jeden z mężczyzn dodatkowo odpowie za posiadanie środków odurzających. Sąd zdecydował o 3 miesiącach aresztu. Za te czyny grozi do 10 lat więzienia, a w przypadku recydywy kara może wzrosnąć o połowę. Kodeks karny nie zostawia w takich sprawach miejsca na taryfę ulgową, a ten przypadek pokazuje, że włamanie do cudzego mieszkania potrafi rozpaść się dopiero wtedy, gdy policja zbierze każdy szczegół.

na podstawie: Policja Białystok.

Autor: krystian