Koroner ma skrócić długie oczekiwanie na lekarza po zgonie w Białymstoku

2 min czytania
Koroner ma skrócić długie oczekiwanie na lekarza po zgonie w Białymstoku

FOT. Urząd Miejski Białystok

Po zgonie w nietypowej sytuacji najtrudniejsze bywa nie samo zdarzenie, lecz długie oczekiwanie na lekarza. W Białymstoku ten etap ma stać się krótszy i mniej obciążający dla służb. Miasto podpisało umowę na pełnienie funkcji koronera miejskiego przez firmę medyczną ASP-HALT. To rozwiązanie ma działać tam, gdzie przepisy nie wskazują już osoby zobowiązanej do stwierdzenia zgonu.

  • Tam, gdzie prawo nie wskazuje lekarza, wchodzi koroner
  • Policja ma dostać szybszą ścieżkę zamiast wielogodzinnego oczekiwania
  • Umowa na dwa lata i niewielki koszt pojedynczej interwencji

Tam, gdzie prawo nie wskazuje lekarza, wchodzi koroner

Miasto wprowadza nowe narzędzie po to, by uporządkować sytuacje, które dotąd potrafiły przeciągać się godzinami. Koroner nie zastępuje lekarzy, którzy już dziś mają ustawowy obowiązek stwierdzania zgonu. Jego rola zaczyna się dopiero wtedy, gdy nie ma innej osoby uprawnionej do wykonania tej czynności.

Przepisy w tej sprawie pozostają bez zmian. Nadal obowiązują regulacje wynikające z ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych z 31 stycznia 1959 roku oraz rozporządzenia z 3 sierpnia 1961 roku. Zgodnie z nimi zgon stwierdza między innymi lekarz prowadzący ostatnią chorobę, lekarz zespołu ratownictwa medycznego podczas akcji medycznej albo lekarz podstawowej opieki zdrowotnej. Nowa miejska umowa ma więc wypełnić lukę, a nie przejmować cudze obowiązki.

Policja ma dostać szybszą ścieżkę zamiast wielogodzinnego oczekiwania

Zastępca prezydenta Białegostoku Marek Masalski zwraca uwagę, że dotychczas w takich sprawach policjanci musieli pilnować miejsca i zabezpieczać zwłoki aż do przyjazdu lekarza. To potrafiło trwać bardzo długo, a jednocześnie wiązało funkcjonariuszy z jedną interwencją kosztem innych zadań.

„Dotychczas w takich przypadkach funkcjonariusze byli zobowiązani do zabezpieczania miejsca i pilnowania zwłok aż do przyjazdu lekarza, co mogło trwać wiele godzin”.

Nowa procedura ma to uprościć. Gdy policja trafi na miejsce zgonu i nie będzie podejrzenia przestępstwa, zgłoszenie trafi do Miejskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego, a stamtąd do koronera. Lekarz pełniący tę funkcję ma pojawić się na miejscu najpóźniej w ciągu 2 godzin od wezwania, stwierdzić zgon, ustalić jego przyczynę i wystawić kartę zgonu. Dla rodziny oznacza to przede wszystkim mniej niepewności w trudnym momencie, a dla służb sprawniejszy podział zadań.

Umowa na dwa lata i niewielki koszt pojedynczej interwencji

Zawarta umowa obowiązuje do końca 2026 roku. Miasto przeznaczyło na to 7 700 zł, a jedna interwencja została wyceniona na 700 zł. Władze Białegostoku zakładają przy tym, że w pierwszym roku liczba takich wyjazdów nie będzie duża.

To nie jest więc szeroka, kosztowna reforma, lecz raczej precyzyjna odpowiedź na rzadkie, ale bardzo trudne sytuacje. Właśnie w nich czas ma największe znaczenie, a każda godzina czekania potrafi ciążyć równie mocno służbom, jak bliskim zmarłego.

na podstawie: Urząd Miejski Białystok.

Autor: krystian