BMW wpadło z impetem na trasie Białystok - Wojszki - mandat skoczył do 5000 zł

BMW wpadło z impetem na trasie Białystok - Wojszki - mandat skoczył do 5000 zł

Na trasie Białystok - Wojszki patrol białostockiej drogówki zatrzymał jednego dnia dwóch kierowców, którzy poza obszarem zabudowanym jechali o ponad 50 km/h za szybko. Najmocniej wpadł 34-letni kierowca BMW - na liczniku miał 123 km/h, czyli o 73 km/h więcej, niż pozwalał znak. Skończyło się to wymierzoną karą 5000 zł mandatu i trzema miesiącami bez prawa jazdy.

Do pierwszej kontroli doszło tuż po godzinie 8. Policjanci zatrzymali 38-letniego kierowcę Peugeota, który na obowiązującej na tym odcinku “pięćdziesiątce” jechał 107 km/h. Mężczyzna stracił prawo jazdy na 3 miesiące, dostał mandat w wysokości 1500 złotych i 13 punktów.

Niespełna godzinę później ten sam patrol wrócił w to samo miejsce i zatrzymał BMW. Kierowca jechał 123 km/h, a więc przekroczył dopuszczalną prędkość o 73 km/h. Policjanci ukarali go mandatem w wysokości 5000 złotych, bo w ciągu dwóch lat po raz kolejny złamał przepisy dotyczące prędkości. Do tego doszło 15 punktów karnych i zatrzymanie prawa jazdy na 3 miesiące.

Białostoccy policjanci przypominają, że nadmierna prędkość nadal należy do głównych przyczyn wypadków drogowych.

“Nadmierna prędkość jest wciąż jedną z głównych przyczyn wypadków drogowych.”

“Przypominamy o dostosowaniu prędkości do warunków panujących na drodze i dbanie o bezpieczeństwo własne i innych uczestników ruchu drogowego.”

Takie dwa zatrzymania w krótkim odstępie czasu pokazują, że na tej trasie kierowcy wciąż ryzykują bardzo dużo za chwilę szybszej jazdy. Policja reaguje od razu, a portfel i uprawnienia bolą tu szybciej niż jakiekolwiek ostrzeżenie.

na podstawie: KMP w Białymstoku.