Tarcza Wschód z bliska. Delegacja USA zobaczyła najpilniej strzeżoną granicę

Tarcza Wschód z bliska. Delegacja USA zobaczyła najpilniej strzeżoną granicę

FOT. Urząd Wojewódzki w Białymstoku

W Podlaskiem granica nie jest abstrakcją z politycznych debat. Podczas wizyty amerykańskiej delegacji pokazano ją z bliska – z barierą, kamerami termowizyjnymi i mundurowymi na pierwszej linii. Goście ze Stanów Zjednoczonych, obok wiceministra obrony Cezarego Tomczyka, zobaczyli też zaplecze Tarczy Wschód w Białymstoku. To była lekcja o tym, jak dziś wygląda bezpieczeństwo wschodniej flanki – mniej w deklaracjach, więcej w betonie, logistyce i technologii.

  • Na granicy pokazano stal, kamery i codzienną pracę służb
  • W Białymstoku goście zobaczyli zaplecze, które ma ruszyć w razie potrzeby
  • Rozmowy zeszły na sojusz i wspólną produkcję

Na granicy pokazano stal, kamery i codzienną pracę służb

Na odcinku granicy z Białorusią delegacja przyglądała się rozwiązaniom, które mają zatrzymywać nielegalne przekroczenia jeszcze zanim sytuacja wymknie się spod kontroli. Widziano stałą barierę, systemy obserwacji termowizyjnej reagujące na ruch oraz obecność służb mundurowych. To właśnie ten fragment granicy jest dziś traktowany jako jeden z najmocniej zabezpieczonych odcinków zewnętrznej granicy Unii Europejskiej.

W wizytacji uczestniczyli m.in. Thomas G. DiNanno, podsekretarz stanu USA ds. kontroli zbrojeń i bezpieczeństwa międzynarodowego, ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Tom Rose, wojewoda podlaski Jacek Brzozowski oraz wiceminister Cezary Tomczyk. O działaniach na miejscu mówił komendant Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej gen. Sławomir Klekotka.

„Służby są w tym roku w stu procentach skuteczne” – zaznaczył gen. Sławomir Klekotka.

Ta deklaracja dobrze oddaje skalę napięcia na tym odcinku. Dla regionu oznacza to stałą, intensywną pracę służb, ale też ogromne znaczenie infrastruktury, która ma działać bez zwłoki, kiedy sytuacja przy granicy znów się zaostrza.

W Białymstoku goście zobaczyli zaplecze, które ma ruszyć w razie potrzeby

Wcześniej delegacja odwiedziła w Białymstoku miejsce składowania przygotowane w ramach Narodowego Programu Odstraszania i Obrony „Tarcza Wschód”. To jeden z kilkudziesięciu magazynów rozlokowanych na obszarze kilku hektarów. Jak wyjaśniał Cezary Tomczyk, to właśnie tam ma być gromadzone zaplecze potrzebne, jeśli wschodnia granica będzie wymagała dodatkowego zabezpieczenia.

W planach programu widać szeroki zakres prac, wykraczający daleko poza samą barierę graniczną. Chodzi o:

  • stawianie fortyfikacji i przeszkód inżynieryjnych,
  • wykonywanie rowów przeciwczołgowych,
  • tworzenie baz logistycznych i magazynów,
  • rozwój systemów rozpoznania,
  • rozbudowę łączności polowej,
  • monitoring i rozwiązania służące do neutralizacji dronów,
  • wsparcie medyczne dla jednostek stacjonujących w regionie.

Ważny jest także sam teren realizacji programu. Większość instalacji powstaje na gruntach należących do Skarbu Państwa, a całość nie ma charakteru jednorazowej akcji. To proces rozpisany na kolejne lata, z wyraźnym terminem rozbudowy infrastruktury do końca 2026 roku na odcinku około 260 kilometrów granicy.

Rozmowy zeszły na sojusz i wspólną produkcję

Podczas konferencji w Białymstoku Cezary Tomczyk podkreślał, że „Tarcza Wschód” została przez amerykańskich sojuszników uznana za część większej europejskiej inicjatywy. W jego ocenie razem z Bałtycką Linią Obrony, budowaną przez Litwę, Łotwę i Estonię, staje się ona jednym z filarów bezpieczeństwa nie tylko Polski, ale też całego NATO.

„Sojusz ze Stanami Zjednoczonymi ma fundamentalne znaczenie” – mówił Cezary Tomczyk.

Wiceszef MON zwracał też uwagę na to, że współpraca z USA nie powinna ograniczać się do zakupu sprzętu. Chodzi o rozwój wspólnych zdolności, transfer technologii i produkcję, która mogłaby być prowadzona także w Polsce. To ważny sygnał dla całego sektora obronnego – bezpieczeństwo nie kończy się na granicy, lecz zaczyna się również w zapleczu przemysłowym.

Thomas G. DiNanno podkreślił z kolei, że z perspektywy USA istotne jest realne kontrolowanie granic i utrzymywanie wspólnego rozumienia zagrożeń.

„To bardzo ważne, by mieć możliwość kontrolowania swoich granic” – zaznaczył Thomas G. DiNanno.

W tej wymianie zdań było coś więcej niż dyplomatyczna uprzejmość. Widać było próbę pokazania, że wschodnia granica Polski staje się elementem szerszej układanki bezpieczeństwa – z techniką, logistyką i współpracą wojskową w roli pierwszoplanowej.

na podstawie: Urząd Wojewódzki w Białymstoku.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Wojewódzki w Białymstoku). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.