[PIŁKA NOŻNA] GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2 w PKO BP Ekstraklasie

[PIŁKA NOŻNA] GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2 w PKO BP Ekstraklasie

Dla kibiców Jagiellonii Białystok niedzielne południe w Katowicach przyniosło wynik 2:2, który z jednej strony daje punkt, a z drugiej zostawia spory niedosyt. W 33. kolejce PKO BP Ekstraklasy goście dwa razy musieli gonić gospodarzy, potem sami wyszli na prowadzenie, ale ostatecznie nie zdołali dowieźć zwycięstwa do końca. Na Arena Katowice było sporo tempa, kilka mocnych ciosów i jeszcze więcej emocji niż wskazywałby sam remis.

Szybki cios, odpowiedź i pierwszy remis

Mecz ledwie się rozpoczął, a GKS Katowice już prowadził. W 3. minucie Bartosz Nowak wykorzystał dobry start gospodarzy i od razu postawił Jagiellonię pod ścianą. Dla białostoczan to był najgorszy możliwy początek, bo rywale zagrali odważnie, wysoko i bez respektu dla wicelidera tabeli.

Jagiellonia jednak szybko się otrząsnęła. Zespół Adriana Siemieńca zaczął dłużej utrzymywać piłkę, częściej zaglądał pod pole karne GKS i jeszcze przed przerwą doprowadził do wyrównania. W 31. minucie Bernardo Vital trafił na 1:1, a mecz złapał zupełnie inny rytm. W pierwszej połowie białostoczanie mieli też swoje mocne momenty, bo Jesús Imaz obił poprzeczkę, a przy kilku innych akcjach Rafał Strączek musiał zachować pełną koncentrację.

Statystyki tylko potwierdzają, że Jagiellonia częściej była przy piłce. Goście zakończyli spotkanie z 59 procentami posiadania, oddali więcej celnych strzałów i wywalczyli więcej rożnych. Nie wszystko przekładało się jednak na pełną kontrolę, bo GKS odpowiadał agresywnie i szukał swoich szans w szybkim ataku. Do przerwy było 1:1, a na trybunach widać było, że mecz trzyma w napięciu nie tylko kibiców obu klubów, ale i tych, którzy patrzą na walkę o europejskie puchary.

Pululu trafił z karnego, Galán odpalił odpowiedź

Po zmianie stron obraz gry nie stracił na intensywności. W 56. minucie Jagiellonia wyszła na prowadzenie po rzucie karnym Afimico Pululu i wydawało się, że właśnie wtedy białostoczanie złapią przewagę, której szukali od początku drugiej połowy. To był moment, w którym można było poczuć, że komplet punktów jest naprawdę blisko.

GKS Katowice nie powiedział jednak ostatniego słowa. Gospodarze długo cierpliwie czekali na swoją okazję i w 78. minucie dopięli swego za sprawą Borji Galána. Jego trafienie było naprawdę efektowne i nieprzypadkowo zebrało tak dużo pochwał, bo właśnie ten gol przywrócił katowiczan do gry i ustawił końcówkę pod znakiem nerwowej wymiany ciosów. Jagiellonia próbowała jeszcze docisnąć rywala, ale wynik już się nie zmienił.

Końcówka była szarpana, co dobrze pokazują też kartki. Żółte zobaczyli Marcin Wasielewski, Arkadiusz Jędrych i Marius Olsen po stronie GKS, a w Jagiellonii Jesús Imaz. Z trybun można było też dostrzec dodatkowe emocje związane z katowickim klubem, bo obecne były piłkarki GKS, które dzień wcześniej sięgnęły po Puchar Polski, oraz siatkarze wracający do PlusLigi.

Remis 2:2 sprawia, że przed ostatnią kolejką sytuacja w górze tabeli nadal nie jest rozstrzygnięta. Jagiellonia pozostaje druga z dorobkiem 53 punktów, a GKS jest piąty i ma 49 oczek. Dla białostoczan to punkt zdobyty na trudnym terenie, ale przy takim przebiegu spotkania można mówić o sporym apetycie na więcej. Teraz przed zespołem Adriana Siemieńca domowy mecz z Zagłębiem Lubin , który zamknie zasadniczą część sezonu i pokaże, na co ten remis w Katowicach okaże się naprawdę wart.

GKS KatowiceStatystykaJagiellonia Białystok
2Gole2
41%Posiadanie59%
5Strzały celne8
4Strzały niecelne5
11Strzały łącznie22
2Strzały zablokowane9
7Strzały w polu karnym14
4Strzały spoza pola8
4Rzuty rożne9
15Faule10
3Żółte kartki1
6Interwencje bramkarza3
303Liczba podań449
235Podania celne370
78%Skuteczność podań82%