Upał przyspiesza psucie jedzenia. Sanepid przypomina o wodzie i lodówce

Upał przyspiesza psucie jedzenia. Sanepid przypomina o wodzie i lodówce

FOT. Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna Białystok

Gdy temperatura rośnie, kuchnia i samochód potrafią stać się dla żywności pułapką w kilka chwil. Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Białymstoku zwraca uwagę, że latem zagrożenie zaczyna się nie tylko na zewnątrz, ale też przy zakupach, w torbie z marketu i przy zwykłym kubku wody. To właśnie wtedy najłatwiej o błąd, który kończy się złym samopoczuciem, a czasem zatruciem.

  • Jedzenie w upale wymaga szybkich decyzji
  • Woda staje się ważniejsza niż zwykle
  • Objawy odwodnienia łatwo pomylić ze zmęczeniem

Jedzenie w upale wymaga szybkich decyzji

W czasie wysokich temperatur żywność nie wybacza zwłoki. Produkty, które potrzebują chłodu, powinny jak najszybciej trafić do lodówki, a te trzymane na słońcu albo zostawione w rozgrzanym samochodzie szybciej tracą świeżość. Sanepid przypomina też, by podczas zakupów wybierać produkty sezonowe i świeże, a przy domowych posiłkach stawiać raczej na lekkie dania niż ciężkie, tłuste potrawy.

Warto zwrócić uwagę na kilka prostych zasad: – przechowywać żywność zgodnie z temperaturą podaną na opakowaniu,
– szybko chować do lodówki produkty łatwo psujące się,
– nie zostawiać jedzenia w nagrzanym aucie ani w pełnym słońcu,
– dokładnie myć owoce i warzywa,
– unikać kupowania żywności z miejsc, gdzie stoi ona bez chłodzenia i mocno się nagrzewa.

Sanepid zwraca też uwagę na posiłki z surowych jaj i mięsa. W upale rośnie ryzyko zakażeń bakteryjnych, w tym salmonellą, dlatego w gorące dni bezpieczniej wybierać potrawy, które nie wymagają takiego ryzyka. Równie ważna jest higiena rąk – przed przygotowaniem jedzenia i przed samym posiłkiem.

Woda staje się ważniejsza niż zwykle

Organizm potrzebuje płynów nie tylko po to, by ugasić pragnienie. Woda wspiera trawienie, pomaga utrzymać właściwą temperaturę ciała, nawilża błony śluzowe, wpływa na stawy i ułatwia usuwanie zbędnych produktów przemiany materii. Przy zwykłej aktywności dorosły człowiek potrzebuje średnio około 2 do 2,5 litra dziennie, a podczas upału ta ilość powinna być większa.

Najlepiej zacząć dzień od szklanki wody, a potem pić regularnie, małymi łykami. Nie warto czekać na silne pragnienie, bo to sygnał, że organizm już zaczyna odczuwać niedobór płynów. Dobrym nawykiem jest noszenie przy sobie butelki z wodą i sięganie po nią przez cały dzień.

Sanepid podpowiada też prosty sposób na urozmaicenie napojów: – dodać do wody świeże owoce,
– wzbogacić ją ziołami,
– sięgać po wodę niegazowaną,
– korzystać z napojów mlecznych, roślinnych, koktajli i smoothie,
– uzupełniać płyny również świeżymi owocami i warzywami.

W upały lepiej ograniczyć alkohol, bo sprzyja odwodnieniu. To ważne szczególnie wtedy, gdy dzień jest długi, a temperatury nie odpuszczają nawet wieczorem.

Objawy odwodnienia łatwo pomylić ze zmęczeniem

Niedobór płynów nie zawsze daje od razu wyraźny sygnał. Czasem zaczyna się od senności, bólu głowy albo kłopotów z koncentracją. Potem pojawia się osłabienie, gorsze trawienie i utrata apetytu. Możliwe jest też utrudnione wchłanianie leków, a ogólne samopoczucie wyraźnie się pogarsza.

Szczególnej uwagi wymagają małe dzieci i osoby starsze. Dzieci nie zawsze potrafią jasno powiedzieć, że chce im się pić, a seniorzy mogą gorzej odczuwać pragnienie. Właśnie dlatego to opiekunowie powinni pilnować, by w zasięgu ręki była woda pitna, zwłaszcza podczas wyjść z domu i dłuższego pobytu na zewnątrz.

W gorące dni ma znaczenie nawet drobny nawyk. Butelka w plecaku, chłodzenie zakupów bez zwłoki, lekki posiłek zamiast ciężkiej kolacji. Takie decyzje nie wyglądają spektakularnie, ale często decydują o tym, czy upał minie bez problemów.

na podstawie: Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna Białystok.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna Białystok). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.