Staw przy Bema dostał nowe życie i prawie 1,5 mln zł refundacji

FOT. UM Białystok
Jeszcze niedawno ten fragment przy ul. Bema był przede wszystkim terenem inwestycji, dziś coraz wyraźniej wygląda jak miejsce, które ma zatrzymać wodę i ludzi na dłużej. Białystok otrzymał prawie 1,5 mln zł refundacji za rewitalizację stawu, który po przebudowie ma pełnić dwie funkcje naraz – pomagać w gospodarowaniu wodą i dawać przestrzeń do odpoczynku. To jedna z tych miejskich zmian, które widać nie tylko w krajobrazie, ale też w sposobie, w jaki miasto odpowiada na zmiany klimatu. Projekt zakończył się w październiku 2025 r.
- Przy Bema staw zaczął pracować na miasto
- Wokół zbiornika pojawiło się miejsce do spaceru i odpoczynku
Przy Bema staw zaczął pracować na miasto
Miasto Białystok dostało środki z programu Fundusze Europejskie dla Podlaskiego 2021–2027 na projekt „Ekologiczna retencja w BOF – Rewitalizacja stawu przy ul. Bema w Białymstoku”. Cała inwestycja kosztowała prawie 3,4 mln zł, a ponad 1,7 mln zł stanowiły wydatki kwalifikowane. Refundacja wyniosła 1,5 mln zł, czyli 85 proc. kosztów kwalifikowalnych.
Zakres prac nie ograniczył się do poprawienia wyglądu zbiornika. Dno zostało odmulone i pogłębione, skarpy umocnione, a zastawka przebudowana. Dzięki temu staw ma większą zdolność retencyjną, co oznacza lepsze zatrzymywanie wody po intensywnych opadach i mniejsze ryzyko podtopień w najbliższym otoczeniu.
Z punktu widzenia miasta to inwestycja z podwójnym efektem – wodnym i środowiskowym. W zbiorniku pojawiła się roślinność hydrofitowa oraz gatunki rodzime, które mają wspierać bioróżnorodność i poprawiać stan wody. Taki układ pokazuje, że w miejskiej przestrzeni coraz częściej łączy się infrastrukturę z przyrodą, zamiast stawiać je po dwóch stronach.
„Rewitalizacja stawu przy Bema to inwestycja, która łączy w sobie naturę i nowoczesność” – powiedział prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski.
Wokół zbiornika pojawiło się miejsce do spaceru i odpoczynku
Przebudowa nie skończyła się na samym stawie. Wokół niego powstała przestrzeń, która ma służyć spacerom, krótszym przerwom w ciągu dnia i aktywności na świeżym powietrzu. Zbiornik otoczyły alejki i pomosty, pojawił się taras, a także ławki, stoliki, leżaki i hamaki.
W zielonym otoczeniu ustawiono również siłownię zewnętrzną. Całość uzupełniły nowe nasadzenia, które z czasem mają jeszcze mocniej wtopić tę część miasta w naturalny krajobraz. Dzięki temu miejsce przy ul. Bema przestało być wyłącznie technicznym elementem retencji – stało się punktem, w którym codzienna miejska funkcja spotyka się z odpoczynkiem i edukacją przyrodniczą.
Takie inwestycje są dla Białegostoku szczególnie ważne, bo odpowiadają jednocześnie na dwa wyzwania: coraz częstsze gwałtowne opady i potrzebę tworzenia bardziej przyjaznych, zielonych miejsc w gęstej zabudowie. Przy Bema widać to wyjątkowo wyraźnie – woda nie została schowana, tylko włączona w życie miasta.
na podstawie: UM Białystok.
Autor: krystian
Ostatnie Artykuły

Sanatorium nad morzem albo w górach jest jeszcze dostępne dla pacjentów NFZ

Koroner ma skrócić długie oczekiwanie na lekarza po zgonie w Białymstoku

Miś z balonikami trafi do noworodków z Choroszczy i zostawi pamiątkę na lata

Łapski tydzień teatru pokazał, że sala wciąż pękała w szwach

Płatni pośrednicy kuszą pomocą, ale w tych sprawach niczego nie przyspieszą

Staw przy Bema dostał nowe życie i prawie 1,5 mln zł refundacji

Dwie szkoły z gminy Choroszcz ruszą na wycieczki pełne historii i przygody

Włamali się do mieszkania w centrum Białegostoku, finał był natychmiastowy

Pierwsze w Polsce mistrzostwa świata Masters wjadą na białostocki lód

Białystok łapie festiwalowy oddech - kino, komiks i muzyka w jednym tyglu

Łapscy seniorzy dostają zaproszenie do projektu, który stawia kulturę w centrum

Meblast dołącza do Karty Wasilkowianina i dokłada mieszkańcom realny rabat

Rail Baltica rusza z miejsca – wojewoda podpisał decyzję otwierającą teren prac

