Harcerze i ratownicy wejdą do systemu obrony cywilnej – wojewoda uruchamia nowy front

Harcerze i ratownicy wejdą do systemu obrony cywilnej – wojewoda uruchamia nowy front

W Podlaskiem bezpieczeństwo przestaje być wyłącznie sprawą urzędów. Podczas podpisania porozumień z ZHP i WOPR wojewoda Jacek Brzozowski pokazał, że do systemu ochrony ludności wchodzą organizacje, które na co dzień pracują z ludźmi i są tam, gdzie kryzys potrafi uderzyć najmocniej. Na stole pojawiły się nie tylko deklaracje, ale też konkretne pieniądze – w tym roku na współpracę z obiema organizacjami ma trafić do 3 milionów złotych. Dla mieszkańców i turystów to sygnał, że pomoc ma być lepiej zorganizowana, zanim pojawi się realne zagrożenie.

  • Pierwszy ruch w nowym systemie ochrony ludności
  • Harcerze mają nieść pomoc tam, gdzie najpierw trzeba zorganizować porządek
  • Ratownicy wodni szykują sprzęt na region pełen jezior i turystów

Pierwszy ruch w nowym systemie ochrony ludności

Wszystko zaczęło się od porozumień, które otwierają organizacjom pozarządowym drogę do pieniędzy na sprzęt i szkolenia z Programu OLiOC 2025–2026 oraz z kolejnych edycji. Do tej pory podobne wnioski składały przede wszystkim samorządy, teraz do tego grona dołączają również partnerzy społeczni. To ważne, bo właśnie oni często pojawiają się pierwsi tam, gdzie trzeba działać szybko, bez długiego rozkręcania procedur.

Nowe przepisy wynikają z Ustawy o Ochronie Ludności i Obronie Cywilnej, która weszła w życie 1 stycznia 2025 roku. Jak zapowiadał wojewoda podlaski, 2026 rok ma przynieść już nie tylko formalne deklaracje, ale realne działania. Podczas konferencji poprzedzającej podpisanie porozumień Brzozowski podkreślał, że chodzi o połączenie administracji z organizacjami cieszącymi się dużym zaufaniem.

„Łączymy siłę administracji z organizacjami, które są najbliżej człowieka” – mówił wojewoda podlaski Jacek Brzozowski.

W praktyce oznacza to budowanie zaplecza na czas awarii, ewakuacji i zdarzeń, w których liczy się nie tylko decyzja, ale też ludzie, sprzęt i gotowość do działania bez zwłoki.

Harcerze mają nieść pomoc tam, gdzie najpierw trzeba zorganizować porządek

Związku Harcerstwa Polskiego w Podlaskiem nie trzeba przedstawiać. Chorągiew Białostocka działa tu od dekad, a jej komendant hm. Krzysztof Jakubowski przypomniał, że organizacja ma za sobą już całe stulecie służby. Podpisane porozumienie daje harcerzom miejsce w systemie, który ma działać wtedy, gdy zwykłe rozwiązania przestają wystarczać.

„ZHP ma 100 lat doświadczenia w działaniach na rzecz wszystkich wokół nas” – mówił hm. Krzysztof Jakubowski.

Zadania harcerzy w sytuacjach kryzysowych mają dotyczyć przede wszystkim logistyki, zakwaterowania i wyżywienia. To właśnie ten mniej widowiskowy, ale często decydujący fragment całej układanki. Gdy trzeba zapewnić dach nad głową, wydawanie posiłków albo uporządkować miejsce zbiorowego pobytu, organizacje z doświadczeniem wolontariackim bywają szybsze niż ciężkie procedury.

Jak wskazał komendant, harcerze mogą też zająć się dziećmi osób, które pracują przy usuwaniu skutków sytuacji kryzysowych. To szczegół, który dobrze pokazuje sens całego porozumienia – pomoc nie kończy się na jednym zadaniu, ale obejmuje także codzienność rodzin, które w czasie zagrożenia muszą się rozdzielić.

Białostocka Chorągiew planuje wykorzystać środki z programu między innymi na:

  • kontenery magazynowe,
  • namioty wieloosobowe,
  • drony,
  • apteczki,
  • zestawy do triażu.

To sprzęt, który w czasie kryzysu może zadecydować o sprawnej organizacji punktu pomocowego albo obozowiska dla osób ewakuowanych.

Ratownicy wodni szykują sprzęt na region pełen jezior i turystów

Drugą stroną porozumień są ratownicy wodni. WOPR w województwie podlaskim działa w czterech rejonach – augustowskim, białostockim, łomżyńskim i suwalskim. To układ dobrze pokazujący specyfikę regionu, w którym woda nie jest dodatkiem do krajobrazu, ale codziennym wyzwaniem dla służb ratowniczych.

Wojewódzki WOPR reprezentował prezes Andrzej Reucki, a podpisy pod umowami złożyli także prezesi poszczególnych rejonów. Wojewoda podkreślał, że celem jest zwiększenie bezpieczeństwa nie tylko mieszkańców, ale też osób odwiedzających region.

„Dzięki współpracy zwiększamy potencjał oddziaływania nie tylko na rzecz mieszkańców, ale i turystów odwiedzających nasz region” – mówił Jacek Brzozowski.

Najmocniej widać to w Augustowie , gdzie – jak wskazywał prezes tamtejszego WOPR Marek Opolski – są dwie rzeki, dwa kanały i siedem jezior. Do tego dochodzą obozy, kolonie i letni ruch turystyczny, który co roku mocno obciąża ratowników. W takich warunkach sama dobra wola nie wystarcza. Potrzebny jest sprzęt i stała gotowość.

Ratownicy wodni planują kupić nowe łodzie z dofinansowaniem z Programu OLiOC. Porozumienia mają im też pomóc utrzymać rezerwy, infrastrukturę i zdolność do natychmiastowej pomocy w sytuacjach kryzysowych, a także wesprzeć organizację ewakuacji i prowadzenie akcji ratunkowych.

na podstawie: Podlaski Urząd Wojewódzki.