Szpitale powiatowe pod presją limitów. W Łapach padło ostrzeżenie

Szpitale powiatowe pod presją limitów. W Łapach padło ostrzeżenie

FOT. Powiat Białystok

W szpitalu powiatowym w Łapach czarny protest nie był tylko symbolicznym gestem. To był głośny sygnał, że system ochrony zdrowia zaczyna ograniczać nawet te badania, które często rozstrzygają o życiu i czasie reakcji lekarzy. Samorządowcy mówili wprost o limicie na diagnostykę i o pieniądzach, których NFZ nie wypłaca za nadwykonania. W tle pozostaje pytanie, które dla pacjentów brzmi bardzo konkretnie: czy mniej badań oznacza późniejsze wykrywanie chorób.

  • Diagnostyka na limicie, choć właśnie ona najczęściej zatrzymuje chorobę
  • W Łapach wybrzmiał spór o równe leczenie poza metropoliami

Diagnostyka na limicie, choć właśnie ona najczęściej zatrzymuje chorobę

Podczas konferencji w Łapach starosta białostocki Jan Bolesław Perkowski nie ukrywał emocji. W jego ocenie sytuacja szpitali powiatowych staje się coraz trudniejsza, a nowe ograniczenia tylko ją pogłębiają.

„Tak źle jeszcze nie było. Co było nielimitowane jest limitowane. Miało być lepiej, a jest gorzej” – mówił Jan Bolesław Perkowski.

Największe obawy dotyczą diagnostyki obrazowej. Narodowy Fundusz Zdrowia wprowadza limity na tomografię komputerową, endoskopię i rezonans magnetyczny, a jednocześnie nie rozlicza świadczeń wykonanych ponad ustalony próg. Dla pacjenta brzmi to technicznie, ale skutki są już bardzo konkretne. Gdy szpital musi oglądać każdy dodatkowy skan, każda decyzja o badaniu staje się trudniejsza, choć to właśnie te badania pozwalają wykryć nowotwór wcześniej i szybciej rozpocząć leczenie.

W Łapach padły też liczby, które pokazują skalę problemu:

• około 5600 badań tomografii i rezonansu rocznie wykonuje szpital
• nowe limity mogą oznaczać około 1500 badań mniej

Samorządowcy podkreślali, że to nie jest abstrakcyjny spór o tabelki. Mniej badań oznacza większe ryzyko, że część pacjentów trafi do specjalisty później, już z bardziej zaawansowaną chorobą. A wtedy rosną nie tylko koszty leczenia, ale też społeczne i ludzkie straty.

W Łapach wybrzmiał spór o równe leczenie poza metropoliami

Wicestarosta Roman Czepe zwracał uwagę na jeszcze jeden wymiar protestu. Według niego limity zaczynają dzielić system ochrony zdrowia na dwa światy – lepiej finansowane duże ośrodki i słabszą prowincję, która szybciej odczuwa każdą zmianę w kontraktach. Podnosił też potrzebę aktualizacji umów, bo liczba pacjentów w szpitalu powiatowym w Łapach rośnie.

Przy stole i przed kamerami pojawili się nie tylko przedstawiciele zarządu powiatu. W wydarzeniu uczestniczyli także Beata Sikora, zastępca dyrektora ds. ekonomicznych, Magdalena Olszewska, zastępca dyrektora ds. lecznictwa, oraz Jerzy Kułakowski, zastępca dyrektora ds. administracyjno-technicznych. Obecni byli również pracownicy szpitala reprezentujący różne specjalizacje, a do protestujących dołączył Zdzisław Łukaszewicz z zarządu powiatu wraz z żoną.

Ten obraz mówi wiele. Nie chodzi wyłącznie o jedną placówkę, ale o całą sieć szpitali powiatowych, które mają coraz mniej przestrzeni do działania. Gdy NFZ ogranicza diagnostykę, na końcu tego łańcucha stoi pacjent, często z niecierpliwością, lękiem i pytaniem, czy jego badanie nie zostało odłożone zbyt daleko w kalendarzu.

na podstawie: Powiat Białystok.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Powiat Białystok). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.