Monitoring i elektrozamek nie pomogły - w Łapach padł salon gier

FOT. Policja Białystok
Policjanci z Łap i funkcjonariusze podlaskiej KAS weszli do lokalu, w którym działał nielegalny salon gier hazardowych. W środku zabezpieczyli 5 automatów, gotówkę i telefony komórkowe, a 22-latek nadzorujący miejsce usłyszał zarzut pomocnictwa. Za taki czyn grozi mu kara do lat 3 pozbawienia wolności.
Policjanci z Komisariatu Policji w Łapach razem z funkcjonariuszami białostockiej Służby Celno-Skarbowej skontrolowali jeden z lokali w Łapach. Z ustaleń mundurowych wynikało, że urządzane są w nim nielegalne gry hazardowe na automatach. W środku przebywał 22-letni mężczyzna, który nadzorował cały punkt.
Funkcjonariusze ustalili, że młody mężczyzna selekcjonował osoby wchodzące do lokalu. Pomagał mu w tym monitoring i elektrozamek w drzwiach. W trakcie kontroli mundurowi zabezpieczyli 5 maszyn do gier, tak zwanych „jednorękich bandytów”, a także około 5 tysięcy złotych w gotówce i telefony komórkowe.
22-latek usłyszał zarzut pomocnictwa w urządzaniu gier hazardowych wbrew obowiązującym przepisom. Oprócz odpowiedzialności karnej osobom urządzającym taki proceder grozi też kara pieniężna w wysokości 100 tysięcy złotych za każdy nielegalny automat.
Ta akcja pokazuje, że nielegalny hazard potrafi działać za zamkniętymi drzwiami zwykłego lokalu, ale kiedy do środka wchodzą policjanci i celnicy, cały ten układ rozsypuje się bardzo szybko.
na podstawie: Policja Białystok.
Autor: krystian
