Kręgi Czasu pokazują przedwojenny Białystok w centrum miasta

Kręgi Czasu pokazują przedwojenny Białystok w centrum miasta

Na kilku białostockich ulicach stanęły mosiężne kręgi, które po zeskanowaniu kodu QR przenoszą w przedwojenny obraz miasta. „Kręgi Czasu” łączą spacer z cyfrową rekonstrukcją dawnych ulic, fasad i panoramy, więc zwykłe przejście przez centrum może zamienić się w krótką lekcję historii. To projekt dla tych, którzy chcą zobaczyć znane miejsca bez pośpiechu, w warstwie, której na co dzień nie widać.

  • W centrum stanęły kręgi, które pokazują dawny Białystok
  • W aplikacji ukryto czterdzieści punktów i sześć filmowych historii
  • Projekt ma się rozrastać dzięki zdjęciom i wspomnieniom mieszkańców

W centrum stanęły kręgi, które pokazują dawny Białystok

Pierwsze punkty projektu pojawiły się przy dobrze rozpoznawalnych adresach w śródmieściu. Wystarczy stanąć w wyznaczonym miejscu, zeskanować kod i spojrzeć na ekran telefonu, by zobaczyć tę samą przestrzeń, ale odtworzoną sprzed około stu lat. Rekonstrukcja obejmuje panoramę 360 stopni, a odtworzone ulice i budynki pokazano w kolorze, tak by obraz nie był jedynie archiwalnym szkicem, lecz pełniejszym powrotem do miejskiego tła sprzed dekad.

Mosiężne kręgi ustawiono: – przy ul. Akademickiej na wysokości Pałacu Branickich, – przy ul. Pięknej, – naprzeciwko Kina Ton.

To prosty pomysł, ale bardzo miejski w swojej logice. Nie wymaga specjalnego przygotowania ani długiego zwiedzania. Zatrzymanie się na chwilę wystarcza, by znane miejsce zaczęło mówić więcej o własnej przeszłości.

W aplikacji ukryto czterdzieści punktów i sześć filmowych historii

„Kręgi Czasu” nie kończą się na trzech lokalizacjach w centrum. W aplikacji przygotowano 40 oznaczonych punktów, a przy części z nich pojawiają się dodatkowe materiały i opisy historyczne. Teksty opracowali Andrzej Lechowski i Wiesław Wróbel, więc użytkownik dostaje nie tylko efektowną warstwę wizualną, ale też solidne tło oparte na wiedzy badawczej.

Sześć z tych punktów wyróżniono szczególnie. Tam dołączono krótkie etiudy filmowe poświęcone ważnym wydarzeniom z dziejów miasta. Scenariusze napisał Krzysztof Szubzda, a reżyserii podjęła się Agata Biziuk, białostocka dramaturżka i reżyserka. W filmach występują zarówno artyści związani z Białymstokiem i Podlasiem, jak i nazwiska znane z produkcji ogólnopolskich, w tym Daniel Olbrychski.

Taki układ zmienia zwykły spacer w serię krótkich spotkań z historią. Nie ma tu ciężaru muzealnej gabloty. Jest za to rytm miasta, obraz, dźwięk i konkretne miejsce, które pomaga zrozumieć opowieść szybciej niż sam opis.

Projekt ma się rozrastać dzięki zdjęciom i wspomnieniom mieszkańców

Inicjatorem przedsięwzięcia jest Władysław Bojarczyk, białostoczanin, przedsiębiorca i mecenas kultury. Projekt powstał przy wsparciu miasta, a koncepcję i produkcję wykonawczą przygotowała Fundacja Bardzo Dziki Wschód. Ważną część pracy wykonali także młodzi wolontariusze, którzy pomagali przy zbieraniu i porządkowaniu materiałów.

Autorzy traktują premierową wersję jako początek, a nie zamknięty finał. W planach jest dopisywanie kolejnych treści, uzupełnianie panoram i wzbogacanie ich o następne obrazy oraz filmy. To otwarta konstrukcja, która ma rosnąć razem z nowymi ustaleniami i archiwami.

„Każda wskazówka, archiwalna fotografia czy rodzinne wspomnienie pozwolą oddać dawny Białystok jeszcze wierniej” – zachęcał zastępca prezydenta Rafał Rudnicki.

Miasto zachęca do zgłaszania nowych „pinezek” i przekazywania materiałów z domowych archiwów. Dzięki temu projekt może stać się czymś więcej niż turystyczną ciekawostką – będzie też miejscem, w którym prywatne pamiątki składają się na szerszy obraz miasta sprzed lat.

na podstawie: Urząd Miejski w Białymstoku.