Włamał się po 30 złotych, straty wyniosły 40 tysięcy. Grozi mu 15 lat

Włamał się po 30 złotych, straty wyniosły 40 tysięcy. Grozi mu 15 lat

FOT. KMP w Białymstoku

Wybił szybę w samochodzie zaparkowanym w garażu podziemnym na osiedlu Dojlidy i zabrał pudełko z monetami, w którym było około 30 złotych. Z drugiego auta ukradł około 60 złotych oraz klucz budowlany. Policjanci zatrzymali 33-latka na osiedlu Kopernika.

Do włamań doszło w połowie lipca. Właściciel pierwszego samochodu oszacował straty na blisko 40 tysięcy złotych, mimo że z auta zniknęło około 30 złotych. Sprawca wybił szybę i zabrał pudełko z monetami.

Drugie auto nie było zamknięte. Złodziej wyniósł z niego około 60 złotych oraz nietypowe narzędzie - klucz budowlany.

Sprawą zajęli się policjanci zwalczający przestępstwa przeciwko mieniu z Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku. Funkcjonariusze ustalili, że za kradzieżami miał stać 33-letni białostoczanin. Zatrzymali go na osiedlu Kopernika, gdy szedł chodnikiem. Mężczyzna trafił do policyjnej celi.

33-latek usłyszał zarzut kradzieży z włamaniem oraz kradzieży dokonanych w krótkich odstępach czasu, w warunkach recydywy. Zgodnie z Kodeksem karnym za kradzież z włamaniem grozi do 10 lat pozbawienia wolności, a recydywa może spowodować zwiększenie tej kary o połowę. W tym przypadku mężczyźnie grozi do 15 lat więzienia.

To sprawa, w której kilkadziesiąt złotych uruchomiło poważne konsekwencje - wartość zabranych pieniędzy była niewielka, ale wybita szyba i rozmiar strat właściciela całkowicie zmieniły skalę zarzutów.

na podstawie: KMP w Białymstoku.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (KMP w Białymstoku). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji